Suplementy diety – kiedy i jakie warto stosować oraz na co zwrócić uwagę przy kupnie

Miesiąc czerwiec na portalu TrustedCosmetics przebiegał pod znakiem tematyki suplementów diety.

Ciekawy temat biorąc pod uwagę, jak modne są w Polsce (ale i na świecie) wszelkie pigułki mające uzupełnić nasze potencjalne niedobory, upiększyć, odchudzić, wzmocnić, zwiększyć potencję, zapobiec poceniu itp. itd.

Stosuję suplementy diety i doceniam ich działanie oraz często potrzebę brania bo organizm tego wymaga. Podchodzę jednak do tematyki z dystansem i z ogromną dociekliwością. Bo rynek suplementów diety jest ogromny, a co najmniej 50% tego typu produktów znajdujących się na rynku to zwykłe śmiecie.

Producenci nabijają kasę wypuszczając na rynek pigułki o efekcie placebo. Dobrze, jak nam nie zaszkodzą.

Ale jest też sporo producentów o światowej renomie i wieloletniej tradycji, oraz produkty, które naprawdę potrafią wiele pomóc.

TrustedCosmetics : Czerwiec z tematyką suplementów diety

Wspominam o tym teraz, ponieważ pojawiły się już wszystkie artykuły na ten temat i mogę zrobić odnośnik do nich.

 

 

Osobiście napisałam dla portalu dwa artykuły na ten temat, bo zgłębiam problem rynku suplementów od kilkunastu lat.

 

Czym się kierować przy zakupie suplementów diety

Suplementy diety a zapobieganie osteoporozie

 

Jednak zachęcam do poczytania wszystkich tekstów poświęconych tej tematyce, bo zaobserwowałam  duży stopień niewiedzy wśród osób sięgających po suplementy.

Z producentów suplementów diety osobiście polecam marki : SOLGAR, SWANSON, WALMARK, VALENTIS, NATURELL oraz rodzimy Herbapol.

A o tym jakie konkretnie suplementy mogłabym polecić – w następnym artykule…

 

Letnie klimaty czyli jak chronić się przed szkodliwym działaniem promieniowania słonecznego

Portal TrustedCosmetics, z którym współpracuję, ogłosił nowe wyzwanie dla czytelniczek. Przez kilka tygodni zajmujemy się wszystkim co związane jest z latem i znacznym nasłonecznieniem oraz związanymi z nimi zagrożeniami dla naszego zdrowia i urody.

… czytaj tutaj :  Wakacyjny Poradnik Urodowy

Czyli będzie dużo o ochronie, pielęgnacji i regeneracji w okresie letnim.

Tematyka na czasie i mimo, że mój blog takiej tematyce nie jest specjalnie poświęcony, to jednak tematy związane ze zdrowiem czy pielęgnacją czasem się tu pojawiają. Dla urozmaicenia.

Dziś o ochronie przeciwsłonecznej…

Temat pojawia się często we wszystkich mediach, ale często okazuje się, że w teorii wszyscy są dobrzy, ale gorzej z praktyką. Nadal wiele osób nie traktuje ochrony przeciwsłonecznej z należytą powagą, ze szkodą dla zdrowia i urody. Szczególnie oporni w tej kwestii są panowie i panie, które uważają , że mocna opalenizna dodaje uroku.

Jaki jest mój stosunek do ochrony przeciwsłonecznej ?

Rozsądny. Nie przepadam za opalaniem się, ale jeśli wyjeżdżam na nadmorski urlop (czyli zazwyczaj) to zdarza mi się spędzić na plaży 2-3 godziny. Raczej nie dłużej bo po prostu nie lubię się opalać, a i zazwyczaj mam ciekawsze pomysły na spędzanie wolnego czasu niż leżenie na słońcu.

Staram się stosować ochronę skóry głowy i włosów – coś bardziej sportowego na plaży i coś bardziej eleganckiego i kobiecego poza plażą, szczególnie, kiedy zakładam sukienki (czyli zazwyczaj).

Okulary z filtrem – zawsze. Nawet w półcieniu. Obowiązkowo markowe i z udokumentowanym filtrem. Nigdy nie kupowałam okularów w sieciówkach, marketach czy (nie daj Boże) na bazarach. Fakt, lubię bardzo markowe okulary, ale nawet jakbym ich nie lubiła, to dbałość o oczy jest niesłychanie ważna. Promieniowanie słoneczne może doprowadzić do nieodwracalnych uszkodzeń narządu wzroku.

 

 

Staram się pić więcej płynów niż zazwyczaj, szczególnie wody i soków zawierających wit. C wspomagającą ochronę skóry przed działaniem wolnych rodników i przyspieszającą regenerację skóry.

Kremy ochronne – zawsze. W miejscach, gdzie słońce nie operuje zbyt mocno, lub jest za chmurami wystarcza mi preparat z filtrem SPF 20 – zarówno na twarz jak i na ciało. Gdy słońce przygrzewa mocno, a ja przebywam na nim sporo czasu – produkty z filtrem SPF 30. Na plaży podczas opalania – na twarz SPF 50, a na ciało SPF 30 (lub SPF 50, jeśli spędzam czas w wodzie).

Gdy mam zamiar pływać lub unosić się na leniwie na wodzie rozłożona na materacu zawsze pilnuję, żeby zastosowane do ochrony przed słońcem preparaty były wodoodporne. Na szczęście takich produktów jest na rynku dużo.

Aplikację powtarzam zazwyczaj po każdej kąpieli, a jeśli nie moczę ciała to co 3-4 godziny.

 

 

Lubię produkty do opalania marki Lancaster i Yves Rocher. Są dość drogie, ale bardzo skuteczne i komfortowe w użyciu. Yves Rocher wypuścił w tym roku nową serię z wyciągiem z mikołajka nadmorskiego. Kupiłam krem do twarzy z SPF 50 z dodatkową funkcją przeciwzmarszczkową.

Jakieś 2 lata temu doceniłam tanie, a skuteczne produkty marki z Rossmanna – Sun ozon. Są tanie (od ok. 8,00 do ok. 25,00), ale dobrze się rozprowadzają, ładnie i delikatnie pachną i nie zdarzyło mi się jeszcze po ich użyciu na słońcu mieć jakichkolwiek oparzeń czy nawet większego zaczerwienienia skóry.

W zeszłym roku odkryłam produkty ochronne aptecznej marki Nuxe. Najbardziej spodobał mi się olejek w spray’u z filtrem SPF 30 i funkcją wzmacniającą opaleniznę. Używa się go bardzo wygodnie i nie jest nadmiernie tłusty.

Do ochrony włosów używam zazwyczaj preparatów z salonu – w tym roku jest to L’Oreal Kerastase Huile Celeste. Olejek ze złocistymi drobinami, który nie tylko chroni włosy, ale również je odżywia i nadaje im przepiękny blask. Dość drogi (w internecie ok. 60,00), ale bardzo wydajny bo wystarczy naprawdę niewielka ilość do rozprowadzenia na włosach.

Lubię okres letni. Uwielbiam urlopy nad ciepłym morzem i od lat jeżdżę tylko na takie. Mimo, że nie jestem fanem plażowania, to jednak już przebywanie w nadmorskich miejscowościach doskonale na mnie wpływa. Nadmiaru słońca się nie obawiam, bo podchodzę do przebywania na słońcu bardzo rozsądnie. I to od lat.

 

 

Waters Therapy Shower czyli kąpiel z bajerami

Zazwyczaj nie rzucam się zachłannie na wszelkie nowatorskie urządzenia wchodzące na rynek, bo jestem odporna na reklamę, a i do opinii obcych osób podchodzę ze stosownym dystansem. Fakt, że moje zainteresowanie wzrasta, gdy chodzi o urządzenia pomocne w działaniach mających na celu wspomaganie zdrowia czy dbałości o urodę.

Dzięki aktywnej współpracy z TrustedCosmetics zostałam obdarowana przez portal nowatorskim, dość ciekawym urządzeniem wspomagającym pielęgnację zdrowia i urody podczas kąpieli pod prysznicem.

waters therapy shower 2

Jest to zestaw składający się ze słuchawki prysznicowej i dwóch wkładów o ciekawych właściwościach.

Co daje stosowanie zestawu (wg stron producenta) ?

Funkcje Waters Therapy Shower

  • Usuwa chlor i szkodliwe związki chloropochodne w wodzie kranowej, chroniąc skórę przed uszkodzeniami spowodowanymi przez związki chemiczne!
  • Zmiękcza włosy i przeciwdziała zniszczeniom oraz utracie włosów z powodu chloru!
  • Upiększa skórę poprzez kolagen, który wzmacnia elastyczność skóry!
  • Witamina C dostarcza składników odżywczych do skóry, która jest antyoksydantem, więc przeciwdziała starzeniu się skóry!
  • Aromat lawendy przynosi ukojenie skórze i ciału, uwalnia stres!
  • Zmiękcza wody, aby cieszyć się bardziej przyjemnym prysznicem!

Korzyści z używania Waters Therapy Shower

  • Używasz miękkiej wody pozbawionej chloru, rdzy i innych zanieczyszczeń!
  • Chronisz głowę od utraty włosów, łupieżu oraz niszczeniu protein we włosach!
  • Chronisz skórę przed czynnikami zewnętrznymi, między innymi promieniowaniem UV!
  • Chronisz skórę przed jej wysuszaniem i zapobiegasz jej szybszemu starzeniu się!
  • Chronisz organizm przed takimi schorzeniami jak: rak skóry, zespół atopowego zapalenia skóry!
  • Dzięki zawartości kolagenu skóra utrzymuje należytą elastyczność!
  • Zapewniasz sobie prawidłowy poziom witaminy C w organizmie poprzez jej absorbcję w trakcie kąpieli!
  • Zapewniasz sobie relaks podczas aromatycznej kąpieli o zapachu cytryny lub lawendy automatycznie zwalczając stres, nadpobudliwość, zdenerwowanie i bezsenność!
  • Otrzymujesz miękką wodę bez konieczności stosowania drogich zmiękczaczy!
  • Prosta budowa powoduje łatwość obsługi urządzenia – wymiana filtrów i wkładu!
  • Zapewniasz 50% oszczędności zużycia wody przy takim samym ciśnieniu, dzięki funkcji jej napowietrzania!

water therapy shower 1

 

Zamontowanie było proste, zestaw pasuje do standardowego węża, a cały montaż trwa ok. 3-5 min.

Do haseł reklamowych podchodzę z dystansem bo są to jedynie bardziej lub mniej trafione zagrywki marketingowe.

Zestaw jest wykonany ładnie i starannie. Budzi zaufanie. To, co od razu rzuciło mi się w oczy to spory ciężar słuchawki, którą obciążają podłączone wkłady. Zapewne nie można tego ciężaru zmniejszyć, ale powoduje on mało komfortowe używanie. Ręka się męczy. Głównie moja, bo mężowi ciężar słuchawki nie przeszkadza…

A co z samym działaniem zestawu ?

Od samego początku kąpieli towarzyszy wyraźny aromat lawendy. Unosi się w całym pomieszczeniu i jest wyczuwalny do ok. 10 min po ustaniu kąpieli. Nie zauważyłam specjalnego wpływu na wyciszenie czy sen, ale sama kąpiel staje się zdecydowanie milsza, a aromat odczuwa się jako bardzo naturalny. Lubię zapachy i wyczulona jestem na ich jakość.

Strumień wody wychodzący ze słuchawki jest delikatny i przyjemny. Zmniejszone zużycie wody widać od razu (po zmniejszonej znacznie ilości wody spływającej do brodzika).

Skóra po kąpieli nie jest wysuszona ani ściągnięta. Włosy są puszyste i błyszczące. To mogliśmy z mężem zaobserwować obydwoje już po pierwszym użyciu.

To, czy kolagen i witamina C , które zawiera wkład, faktycznie działają w wodzie pod prysznicem nie mogę ocenić po kilku kąpielach. Raczej po dłuższym stosowaniu.

Mam nadzieję, że tak, bo zestaw bardzo mi się spodobał. Jak na razie jedyne wady, jakie zaobserwowałam to ciężar słuchawki i … cena zestawu i wymiennych wkładów.

No bo przecież za jakiś czas przyjdzie pora na ich wymianę… 🙂

Krótki filmik z działania wrzuciłam na YouTube, zdjęcia zestawu nie zamieszczam, bo mam aparat w naprawie (ze smartfona wychodzą jakieś marne), ale pewnie za kilka dni uzupełnię ten wpis.

Po kilku użyciach zestawu mogę stwierdzić, że idea produkty bardzo mi się podoba.

Jeśli ktoś lubi urządzenia pomocne w dbałości o swoje zdrowie czy urodę, to Waters Therapy Shower na pewno jest takim, na które można zaszaleć mając wolne środki.

… więcej informacji tutaj : Waters Therapy Shower

 

Kosmetyki do męskiej pielęgnacji ciała…

Kolejny etap akcji Trusted Cosmetics mającej na celu rozpropagowanie produktów do pielęgnacji dla panów. To orka na ugorze. O ile w podobnej akcji dotyczącej pielęgnacji dla pań wzięło udział wiele czytelniczek i blogerek zaglądających na strony portalu, o tyle w tej akcji wzięło aktywny udział chyba łącznie 5 czy 6 pań zamieszczając wpisy o pielęgnacji „swoich panów”. I to słabiutkie wpisy.

Lubię dobre kosmetyki, stosuję ich dużo więc nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy nie umiałabym przekonać do ich używania swojego Męża. Nawet przekonałam swojego mocno dojrzałego Tatę !

Kosmetyki mojego Męża do pielęgnacji ciała :

  • żel pod prysznic Yves Rocher Hoggar
  • żel pod prysznic Yves Rocher Cedar Wood & Lime
  • żel pod prysznic Baylis & Harding Skin SPA for Men
  • balsam do twarzy i ciała Palmer’s  – produkt opracowany specjalnie dla Panów
  • dezodorant do stóp Adidas Foot Protect
  • krem do rąk Kamill
  • krem do rak Neutrogena (koncentrat)
  • dezodorant NIVEA Men Silver Protect
  • dezodorant L’Oreal Men Expert 4in1

 

 

Wszystkie kosmetyki – z wyjątkiem kremów do rąk – dedykowane dla panów. Skóra męska jest nieco inna i ma nieco inne potrzeby, więc wypuszczanie linii kosmetyków dla mężczyzn to nie do końca „chwyt marketingowy”.

Żeli do mycia ciała mój Mąż używa odkąd pamiętam – również tych z linii luksusowych perfum. Ale bardzo lubi żele marki Yves Rocher, które mają bardzo dobrą jakość i umiarkowaną cenę (w promocji można je kupić już po ok. 19,00). Są wydajne, nie wysuszają skóry i pozostawiają swój zapach na ciele na ok. 1-2 godz. Polubił ostatnio produkty dla panów brytyjskiej marki Baylis & Harding.

Balsam do ciała amerykańskiej marki Palmer’s to już drugie opakowanie, które używa mój Mąż. Piękny kakaowy zapach, szybko się wchłania i naprawdę dobrze nawilża i odżywia – nawet po opalaniu. Teoretycznie nadaje się również do twarzy, ale nie wierzę w balsamy jednocześnie do twarzy i ciała. Bez przesady.

Dezodoranty L’Oreal Men Expert Carbon Protect oraz Nivea Men Silver Protect to najlepsze z tych tanich drogeryjnych, które sprawdzają się u mojego małżonka. Z droższych używa często dezodorantów męskich z Vichy, Payot i Biotherm, ale akurat nie w tym okresie (dlatego brak ich na zdjęciu).

Kremy do rąk mój Mąż używa często, bo jego skóra na dłoniach bardzo często i szybko robi się przesuszona. Wystarczy wietrzna pogoda i nawet lekki chłód. Od lat używa kremów do rąk marki Kamill i Neutrogena. Neutrogena ma dosyć ciężką konsystencję, więc używa jej głównie na noc. Na dzień sprawdza się lekki w konsystencji Kamill.

Na szczęście nie muszę przekonywać swojego Męża, że dbałość o higienę i pielęgnację to głupie wymysły… 🙂

 

… link do akcji : Kosmetyki do pielęgnacji męskiego ciała

Zapachy dla domu, umysłu i ciała czyli o olejkach eterycznych

Lubię zapachy. Wszelkiego rodzaju – perfumy, świece zapachowe, dyfuzory oraz olejki eteryczne. Tych ostatnich używam głównie w formie rozpylania zapachu w pomieszczeniu za pomocą kominków z podgrzewaczem. Świece zapachowe zapalam, gdy chcę się poczuć miło i wypełnić pomieszczenie zapachem, pasującym do sytuacji. W lecie świece o świeżym zapachu (kwiaty, cytrusy), jesienią i zimą coś bardziej przytulnego. Olejki eteryczne „uruchamiam” wtedy, kiedy chcę się poczuć zarówno miło jak i zdrowo. Wierzę w aromaterapię. Ma tyle samo zwolenników co przeciwników, ale ja należę do tej pierwszej grupy…

Aromaterapia lub aromatoterapia – gałąź medycyny alternatywnej  wykorzystująca olejki eteryczne i inne substancje zapachowe do korzystnego wpływania na nastrój, procesy poznawcze oraz zdrowie.”

Wierzę szczególnie we wpływ na nastrój, szczególnie gdy stosujemy olejki w kominkach aromaterapeutycznych. Wierzę, że zapach może poprawić nastrój, uspokoić, dodać energii czy nawet nieco podniecić.

Od zawsze uważałam, że wszelkie zakupy należy robić z zachowaniem zdrowego rozsądku, ale też należy zawsze zwracać uwagę na jakość tego co kupujemy.

Tanie świece zapachowe to najgorszy wosk i najtańsze chemiczne składniki zapachowe. Olejki tzw. zapachowe to zazwyczaj dokładnie ta sama zasada – kiepska chemia rozpuszczona w najgorszym/najtańszym oleju.

Wolę wydać więcej na markową świecę zapachową,mając gwarancję, że się nie truję, darowuję sobie olejki zapachowe – z tego tez samego powodu. Olejki eteryczne to zupełnie inna bajka.

 „Naturalne olejki eteryczne otrzymywane są w procesie destylacji roślin aromatycznych, poprzez poddanie ich działaniu pary lub przez maceracje tłuszczami. Historia stosowania tych roślin […] sięga czasów starożytnych. Olejki eteryczne i ich terapeutyczne właściwości znane były już 3000 lat p.n.e. w Egipcie a także w starożytnych Indiach, Chinach oraz Macedonii i Grecji. Jednak pierwszym (według obecnej wiedzy), który wyekstrahował czysty olejek eteryczny, a następnie opisał metodę destylacji był AVICENNA – czyli Abu ‚Ali Ibn Sina (980-1037) uznawany za jednego z największych medyków okresu średniowiecza”

Naturalne olejki eteryczne są bardzo skondensowanymi substancjami o dużej sile działania, dlatego należy ich używać tylko w małych ilościach. Dzięki temu są też bardzo wydajne, więc wydanie większej kwoty na dobry olejek rozkłada się na długi czas jego używania.

Na rynku jest bardzo duży wybór olejków eterycznych (nie mylić z zapachowymi, których jest istne zatrzęsienie, tylko nie ma sensu ich kupować). Importowane czy rodzimych producentów, oferowane w stacjonarnych sklepach (lub stoiskach) firmowych, sklepach internetowych lub np. w sklepach ze zdrową/naturalną żywnością czy kosmetykami. Zawsze uczulam na to, żeby czytać uważnie informacje zawarte na opakowaniach dotyczące źródeł pochodzenia, składu i ewentualnych certyfikatów. Nie interesują mnie hasła reklamowe będące chwytem marketingowym (nie zawsze uczciwym).

Kiedyś stosowałam olejki eteryczne marki Dr Beta (odłam naszej rodzimej Polleny Aromy). Ostatnio miałam okazję poznać olejki eteryczne Damai.

Firma ma naprawdę imponująca ofertę, a ceny proporcjonalne do jakości produktów.

Wszystkie produkty są doskonale, profesjonalnie opisane na stronach firmy, łącznie z ich właściwościami, co zdecydowanie ułatwia zakup. Co więcej, przedstawiony jest tez rodzaj samego zapachu, żeby później w domu nie było przykrej niespodzianki. Choć należy pamiętać, że olejki te mają przede wszystkim zadziałać pozytywnie na naszą psychikę czy nasze ciało. Ich ceny nie odbiegają od podobnej jakości innych producentów dostępnych na naszym rynku. Można wybrać olejek za ok. 25,00 PLN czy za ponad 300,00 PLN. W zależności od tego z czego i  w jaki sposób  jest pozyskiwany.

Używałam jak na razie olejków z mandarynki, cytronelli i paczuli. Marzy mi się olejek neroli – chyba najdroższy z dostępnych na naszym rynku.

Wg informacji ze strony marki Damai :

  • Olejek cytronelowy posiada właściwości regenerujące, tonizujące, pomaga w niedokrwistości i osłabieniu. Olejek aktywuje produkcję enzymów, które są odpowiedzialne za prawidłowe trawienie, oczyszcza organizm z toksyn i pomaga schudnąć.
  • Olejek mandarynkowy jest otrzymywany z owocni mandarynki, metodą tłoczenia na zimno.  Mandarynki łagodzą napięcie nerwowe, pomagają wyciszyć umysł i ciało oraz efektywnie poprawiają nastrój. Doskonale sprawdza się też w walce z bezsennością i brakiem energii.
  • Olejek z paczuli oprócz właściwości wspomagających leczenie miejscowe stanów zapalnych skóry jest znany jest ze swoich właściwości odmładzających oraz leczących blizny i rany. Przy stanach napięcia nerwowego olejek ma właściwości przynoszące ulgę, pomaga też na bezsenność i pozbycie się uczucia paniki. Ze względu na swoje właściwości poprawiające nastrój zalecany jest w aromaterapii na codzienne troski, a jego winny i upajający aromat jest również afrodyzjakiem.

Przy olejkach aromaterapeutycznych osobiście skupiam się na ich właściwościach działających na nasz stan ducha, umysł czy nastrój. Każdy z tych olejków może być jednak również wykorzystywany jako dodatek w pielęgnacji czy w przynoszeniu ulgi w dolegliwościach zdrowotnych. Możemy olejki eteryczne wykorzystywać do masażu, kąpieli, inhalacji…

A że zdanie na temat ich działania jest wśród specjalistów podzielone ? Mnie to nie dziwi. To samo dotyczy homeopatii czy nawet elementów zwykłej rehabilitacji.

Ja osobiście będę używać olejków eterycznych bo lubię czuć zapachy w swoim otoczeniu i wierzę w ich moc.

… do kupienia tutaj : Olejki eteryczne DAMAI

Kosmetyki do pielęgnacji męskiej twarzy

Taki temat nie pojawiłby się na moim blogu gdyby nie akcja portalu Trusted Cosmetics, z którym współpracuję (jako jedna z redaktorek) i dla którego pisuję artykuły w autorskiej rubryce Perfumologia.

Kolejna akcja w celu propagowania „zdrowia i urody” czyli próbujmy zmotywować faceta do używania kosmetyków (nie tylko perfum). W naszym kraju faceci jacyś tacy „oporni” w tej kwestii. Zazwyczaj w ich kosmetyczkach oprócz pasty do zębów, pianki do golenia, dezodorantu i płynu po goleniu jest niewiele.

U mojego Męża sytuacja wygląda nieco inaczej, bo zazwyczaj to ja dbam o tą jego przysłowiową „kosmetyczkę”.

W tej części kosmetyki do pielęgnacji męskiej twarzy

img_1453_resize

Czego używa mój Mąż ?

  1. Tołpa Dermo Men energizujący żel do mycia twarzy
  2. A’Kin pure Man żel peelingujący do mycia twarzy (drobnoziarnisty)
  3. Macrovita Oliveila Face Cream For Men krem do twarzy greckiej marki Macrovita na bazie składników naturalnych
  4. Payot Homme krem energizujący do twarzy
  5. Boss Skin krem pod oczy dla Panów
  6. Biotherm Homme krem przeciwzmarszczkowy dla Panów z końcówka masującą
  7. Piz Buin 30SPF pomadka ochronna do ust z filtrem SPF30 (na słońce)
  8. Le Petit Marseillais Soin Levres Nutrition pomadka odżywcza do ust
  9. Bioderma Sensibio Eye żel pod oczy dla skóry wrażliwej i naczynkowej
  10. Nuxe Men żel myjący wielofunkcyjny do twarzy i ciała
  11. próbki kosmetyków do męskiej pielęgnacji marek AA Oceanic, Tołpa, Nuxe, Yves Rocher

Jak widać nie jest tego wcale tak mało, jeśli chodzi o pielęgnację samej twarzy (bez produktów do golenia i po goleniu).

3 kremy pod oczy z czego najfajniejszy jest Biotherm Homme z metalowymi masującymi kuleczkami rozprowadzającymi krem. Krem pod oczy Bioderma Sensibio mąż używa gdy ma bardziej widoczne naczynka lub podrażnioną (np. od wiatru) skórę twarzy. Żelu peelingującego do twarzy Mąż używa 2x w tygodniu. Naprzemiennie z żelem do mycia twarzy marki Tołpa.  Z obu kremów do twarzy – zarówno greckiej marki Macrovita jak i francuskiej Payot – jest zadowolony. Macrovita ma bardzo płynna konsystencję i błyskawicznie się wchłania. Latem Mąż chroni usta pomadką z filtrem (jedne z lepszych są marki Piz Buin), a jesienią i zimą odżywczymi – tu na zdjęciu nowa pomadka Le Petit Marseillais (z Rossmanna).

Żeby wiedzieć co mu pasuje, zawsze próbuję znaleźć mu próbki męskich kosmetyków. Sam też o nie prosi przy zakupach. O dziwo często można je dostać w drogeriach, aptekach czy w salonie Yves Rochera, bo próbki męskich kosmetyków nie są popularne i zazwyczaj nikt o nie nie prosi.

Ponieważ okazało się, że portal do pielęgnacji skóry twarzy zalicza również… higienę jamy ustnej, załączam zdjęcie tego, co aktualnie jest w użytkowaniu mojego Małżonka.

IMG_1470_resize

Nie uważam, żeby to czego używa na stałe mój kochany mężczyzna było przesadą. To raczej podstawowa pielęgnacja. Czasem używa maseczek przeznaczonych dla Panów, ale akurat mu się skończyły i dlatego nie ma ich na zdjęciu.

m-2

… link do akcji : Męskie kosmetyki do pielęgnacji twarzy

Żurawina… w kuchni, kosmetykach i perfumach

I ponownie zapraszam do lektury mojego artykułu na Trusted Cosmetics , tym razem na temat żurawiny . Lubię żurawinę – stosuję ją zazwyczaj do przygotowywania deserów, bo mięs z owocami nie znoszę. Najbardziej pasuje mi jako dodatek do galaretki z owoców leśnych Dr. Oetkera – dodaję jej dosyć dużo, bo mój mąż tak lubi. Ostatnio polubiłam ją jako dodatek do jogurtów i do naturalnego sera pleśniowego. Wiedziałam, że jest zdrowa, ale o tym jak bardzo dowiedziałam się dopiero zbierając materiały do pisanego artykułu. Dlatego też lubię pisać artykuły dla Trusted, bo moja wiedza samoistnie się powiększa. Wybieram sobie takie tematy, z których sama chcę się czegoś więcej dowiedzieć.

cranberry-1452038_1280

Staram się nie zamieszczać tego typu artykułów na swoim blogu, bo chcę, żeby poświęcony był głównie tematyce perfumeryjnej, ale i tak ta zasada trochę mi się już rozjeżdża. No bo przecież nie tylko swoją pasją czy hobby człowiek żyje.

Zapraszam do lektury artykułu :  Zdrowotne i pielęgnacyjne właściwości żurawiny

 

cranberry-1297871_1280