Perfumowa kraina na Facebooku…

Nie lubię mediów społecznościowych, nie znoszę ekshibicjonizmu emocjonalnego, który tam króluje. Nie rozumiem tysięcy selfie wrzucanych na strony, informacji gdzie byliśmy, co jedliśmy i co myślimy.

Ale zechciałam rozpowszechnić mojego bloga i złamałam swoje zasady unikania mediów społecznościowych.

Wszystkich, którzy chcą odwiedzić mnie na FB zapraszam…

Perfumowa kraina na FB – szukaj tutaj :

perfumowakraina

001 (Copy) (1)

Reklamy

Miller Harris – mało znana w Polsce marka niszowa

Miller Harris… to marka niszowa, która powstała kilkanaście lat temu. Nie lubię współczesnych marek. Nie idzie za nimi historia, która zawsze bardzo cenie i szanuję. Idzie za to za nimi „żądza pieniądza”, która w dzisiejszych czasach jest bardzo popularna…
Nic na to nie poradzę, że podchodzę do tematyki zapachów przyglądając się kompozycjom przez pryzmat marek, które je na rynek wprowadzają.

Jeśli w mojej kolekcji znajdują się zapachy współczesnej „niszy” to zazwyczaj jest to przypadek. Okazja cenowa, prezent, albo gwałtowna potrzeba kupienia czegoś nietypowego dla mnie…
Miller Harris to marka brytyjska, dość nowa, ale mająca w swojej ofercie stosunkowo dużo zapachów. Na ten moment ok. 50. Wolałabym 20, ale bardziej przemyślanych… 😉


Zapachy marki mam w kolekcji tylko dlatego, że w bdb cenach trafiłam je w outletowym Tk Maxx. Inaczej nigdy bym się nimi nie zainteresowała. Ładne ? Owszem. Ciekawe ? Na pewno. Warte swojej rynkowej ceny ? Moim zdaniem – nie. Jak większość współczesnych kompozycji.

Są w większości bardzo w stylu „unisex”, za czym ja osobiście nie przepadam. Dla mnie zapachy mają płeć, a marki niszowe zacierają te granice miedzy damskim a męskim aromatem.

Jest jednak jeden zapach, który chciałabym mieć : Noix de Tubereuse z 2003 roku.

Alviero Martini – akcesoria i perfumy we włoskim stylu

Alviero Martini – włoski projektant i designer ur. w 1950. Założyciel marki Alviero Martini Sp.A., a później Alviero Martini 1a Classe  specjalizującej się w akcesoriach z motywem podróżniczym. Od lat 90. pomysły projektanta zaowocowały  w wielu kategoriach produktów. Produkuje wysokiej jakości galanterię skórzaną, artykuły podróżne, obuwie, miękkie akcesoria, a także kolekcje odzieży dla mężczyzn, kobiet i dzieci. Różne kolekcje, inspirowane „podróżami miejskimi”, są ręcznie rysowane i projektowane we Włoszech, a kreatywność projektanta nie zna granic.

Marka jest charakterystyczna przez swój niepowtarzalny styl. Fragmenty map geograficznych zdobią torby, buty, zegarki czy opakowania perfum.

Na zdjęciu : Alviero Martini

Perfumy oczywiście też znajdują się w ofercie marki. Nie interesowałam się nimi, póki w szalenie atrakcyjnej cenie nie pojawiły się w jednej z bardziej znanych perfumerii internetowych.

Kupiłam, jak zwykle „w ciemno” i zachwyciłam się zapachem.

Zdecydowałam się  na kadzidlany 1a Classe Incenso from Asia. To dość prosta kompozycja, która składa się z niezbyt wielu nut : drewno, kadzidło, piżmo… Zapach jest „dymny”, intrygujący, ciekawy…

Butelka nie jest specjalnie oryginalna, ale prostota też ma swoje plusy. Zapachy marki w większości przypadków to wody kolońskie, ale mają naprawdę niezłą trwałość jak na takie stężenie. Większą, niż dużo współczesnych wód toaletowych.

Potwierdziło się moje podejście, że warto prowadzić poszukiwania na rynku perfum, bo nigdy nie wiadomo co ciekawego możemy spotkać. Często zapachy lepsze i znacznie tańsze niż to co powszechnie oferuje rynek i co zachwalają wszechobecne reklamy.

 

Perfumy w czarnych butelkach…

Perfumy w czarnych butelkach… Zauważyliście, że ten kolor zazwyczaj pociąga za sobą zapach ciężki, zmysłowy, intrygujący ? Lubię zapachy z czarnych butelek. Prawie nigdy nie są banalne… Lubię czarny kolor… W zasadzie to dominujący kolor w mojej szafie i na moich półkach (czarnych mebli zresztą). Jeśli miałabym wybierać zakup zapachów w ciemno po kolorze ich butelek stawiałabym na czerń, a zaraz później na ciemną czerwień.

Jeszcze nigdy nie zawiodłam się na zapachu z czarnej butelki. Habanita Molinard, Salvador Dali Parfum, Night Judith Leiber, Arpege Lanvin, Fantastique Louis Feraud, Explosive Etienne Aigner, Alaia Alaia…. Nie wszystkie są ciężkie, choćby Silences Jacomo, ale wszystkie są „jakieś”…

Butelka jest dla mnie nieodłącznym elementem zapachu, jaki zawiera. Powinna być dobrze dopasowana, nie tylko pod względem formy, lecz również koloru…Dlatego też nie lubię u współczesnych marek niszowych ładowania wszystkich zapachów w takie same butelki – zazwyczaj proste, ekonomiczne, byle jakie…

„Perfumy. Stulecie zapachów.” Lizzie Ostrom czyli wielkie rozczarowanie

„Perfumy. Stulecie zapachów.” Lizzie Ostrom. (cena rynkowa ok. 45,00, cena w księgarniach internetowych ok. 30,00)

Czekałam, aż ukaże się w księgarniach bo zapowiedzi wyglądały interesująco.

I jakie wrażenia ?

Wielkie rozczarowanie. Na polskim rynku książek o perfumach jest niewiele i niestety nic nie wskazuje na to, żeby było ich więcej. Szkoda, że jeśli się już pojawiają, są to pozycja o co najmniej przeciętnej merytorycznie treści napisane przez amatorki. Lizzie Ostrom to 33-letnia amatorka, miłośniczka perfum. Jakich wiele. Ale postanowiła napisać książkę o perfumach.
Cóż : „pisać każdy może”. Aktorzy wydają książki kucharskie, a celebryci poradniki o zdrowym stylu życia czy dietach.
Treść książki autorka oparła na obecnych na rynku wydawnictwach (większość z nich mam w swojej biblioteczce), na popularnym portalu fragrantica (na którym mamy sporo błędów merytorycznych) i na kilku blogach o perfumach. Książka pozbawiona jest ilustracji czy zdjęć (bo taniej), oparta jest na cudzych wnioskach czy przemyśleniach i na subiektywnych informacjach czy recenzjach z prywatnych blogów. Nie opiera się ani na rozmowach z osobami z branży, ani na rozmowach ze specjalistami w tej dziedzinie. Informacje są zdawkowe, podane w formie lekkiej (niby humorystycznej). Co więcej – znalazłam w niej poważne merytoryczne błędy. Może to dobra pozycja dla tych, którzy nie mają pojęcia o branży perfumeryjnej. Pozostałym – nie polecam.

Co więcej – polski autor okładki nie miał pojęcia o zawartości książki. Zobrazował ją ilustracjami zapachów z okresu 2000-2016. A książka poświęcona jest zapachom z okresu 1900-1999. Zauważy to każdy miłośnik perfum. Wydawca jednak również nie miał pojęcia o tym co wydaje, bo tego nie zauważył.

Zazwyczaj kupując książki tego typu sprawdzam informacje o autorze, literaturę źródłową, „podziękowania”. To informacje , które pozwolą potwierdzić wartość treści zawartej w książce. W tym przypadku nie miałam takiej możliwości, bo zamówiłam książkę zanim weszła na rynek.

Podsumowując ? Wg mojej opinii zakup można sobie darować.

Zawartość olejków zapachowych w perfumach…

Temat niby znany każdemu, ale czy na pewno ?

Zaskakująco często spotykam się z pytaniem, czym różni się EDT od EDP i co to właściwie jest EDC…

Omówiłam tą kwestię w artykule zamieszczonym na stronach portalu TrustedCosmetics, więc tu nie będę się na ten temat rozpisywać.

Wszystkich zainteresowanych różnicami między perfumami, wodami perfumowanymi, toaletowymi czy kolońskimi zapraszam do lektury …

Podział zapachów ze względu na stężenie olejków zapachowych