Klimatyczne perfumy i zdjęcia w naturze

Niedawno spędzałam weekend na działce i po znajomości dostarczono mi tam przesyłkę kurierską z nowymi zapachami. Naszła mnie ochota na uwiecznienie ich butelek na łonie natury. Następnym razem już specjalnie jadąc na działkę zabrałam ze sobą kilka butelek – niektóre z nich dobrze się na zdjęciach  komponują z przyrodą. Może będę powtarzać takie sesje fotograficzne w przyszłości…

 

Wind Song Prince Matchabelli (1953)

Leonara Leonard (2001)

Iridescence Bob Mackie

Mahora Guerlain (2000)

Vent Vert Pierre Balmain (1947)

Jessica McClintock Jessica McClintock (1988)

Claire de Nilang Lalique (1997)

Lily of The Valley Penhaligon’s (1976)

Byblos Byblos (1990)

Duende Jesus Del Pozo (1992)

Chloe Narcisse Chloe (1992)

Sunny Diane Diane Von Furstenberg (2012)

Paris Jardins Romantiques Yves Saint Laurent (2007)

Molinard De Molinard Molinard (1979)

Climat Lancome (1967)

No1 Laura Ashley (1989)

Reklamy

Kolekcjonowanie czyli co lubimy gromadzić…

Niezaprzeczalnie moją największą pasją są zapachy i wszystko co jest z nimi związane. Ale serce mam pojemne i  oprócz zapachów wielką miłością darzę zwierzęta, a w szczególności koty. Mam koty w domu od czasów szkoły podstawowej – zawsze „dachowce” którym w taki czy inny sposób ratowałam życie i dawałam kochający dom. Teraz też w naszym domu przebywają dwa koty – przygarnięta ze schroniska kotka i znaleziony na ulicy kocurek. Oprócz tego razem z mężem ratujemy i pomagamy wszelkim bezdomniakom, które znajdą się na naszej drodze.

Ta moja miłość do kotów spowodowała, że zaczęłam zbierać figurki z kotami i kubki z kotami. Kolekcjonerstwo kłopotliwe, bo przysparza nowych elementów do odkurzania w domu, ale swoje figurki bardzo lubię. Pomyślałam, że pochwalę się kilkoma z nich na blogu…

img_4348_resize

 

img_4377_resize

 

img_4355_resize

 

img_4361_resize

 

img_4461_resize

 

img_4397_resize

 

img_4511_resize

 

img_4516_resize

 

img_4506_resize

 

img_4635_resize

 

img_4618_resize

 

img_4503_resize

 

img_4484_resize

 

img_4514_resize

 

img_4614_resize

 

img_4367_resize

Zaglądając czasem na cudze blogi nie zaobserwowałam wzmianek na temat kolekcjonowania czegokolwiek…

Sieć przepełniona jest blogami na temat gotowania i testowania kosmetyków. Jakby gówna część życia polegała na siedzeniu w kuchni lub przy stole, a w tzw.  międzyczasie na paćkaniu różnego rodzaju specyfików i rozpisywaniu się na ich temat w internecie dla wiadomości innych paćkających kosmetyki.

Kiedyś kolekcjonowało się pocztówki, znaczki, monety, zdjęcia ulubionych gwiazd kina czy muzyki. Pamiętam nawet jak ja w szkole podstawowej kolekcjonowałam papierki od czekolad. Może dlatego, że czekolada była rzadkością i jak ktoś już wszedł w jej posiadanie (szczególnie tej zagranicznej), to zostawiał papierek dla potomnych czy choćby do chwalenia się kolegom ze szkoły czy podwórka.

Teraz mało co ludzi cieszy, lub są tak zabiegani, że nie mają czasu na hobby czy rozwijanie pasji kolekcjonerskiej. A szkoda, bo moim zdaniem każde hobby czy pasja wzbogaca nas wewnętrznie i pozwala się rozwijać emocjonalnie. A rozwoju emocjonalnego ludziom ewidentnie we współczesnych czasach brakuje.