Perfumerie na Majorce czyli gdzie kupować zapachy odwiedzając hiszpańską wyspę

Wróciłam z urlopu miesiąc temu, a cały czas jestem strasznie zabiegana. Pisząc jednocześnie artykuły na Trusted Cosmetics i prowadząc na nim „autorski dział” o nazwie Perfumologia  odczułam wyraźny brak czasu na własny blog. Postaram się to nadrobić.

Miało być o miejscach, gdzie maniaczka zapachowa może porozglądać się za nowymi nabytkami spędzając czas na hiszpańskiej Majorce.

Zwiedzając Majorkę nie zauważyłam na niej popularnych w Europie sieciowych perfumerii typu Sephora czy Douglas.I dobrze, bo mnie osobiście mocno się przejadły. Zarówno ze swoim asortymentem jak i zmanierowaną obsługą. Zawsze będąc za granicą szukam nowych perfumerii czy nowych sieci perfumerii. Po co mi to samo co w kraju ?

W zasadzie za każdym razem odkrywam ciekawe miejsca z ciekawymi markami czy po prostu mało w Polsce popularnymi. I to też jest ciekawe – przynajmniej dla mnie.

img_9827_resize

Na Majorce odkryłam kilka „lokalnych” sieci perfumerii. Były mniejsze niż te popularne u nas, natomiast nie znaczy to, że mniej ciekawe. Asortyment pokrywał się (jeśli chodzi o marki) z obecnymi w Polsce luksusowymi perfumeriami w ok. 60%. Oprócz tych popularnych u nas marek na półkach można było znaleźć nieco marek u nas mało popularnych, nieco marek niszowych (!) i troszkę zapachów  mało u nas znanych marek hiszpańskich.

img_9766_resize

Ja szukałam unikatów czyli starszych zapachów trudno w Polsce dostępnych oraz nowych marek, których poznanie wzbogaciłoby moją wiedzę z branży.

A jak się dobrze szuka to się zawsze coś znajdzie…

Na Majorce jest kilka hiszpańskich sieci perfumerii : Tagomago, aures, Xarig i Sirer. Są też perfumerie niemieckie Muller. Różnią się wszystkie między sobą asortymentem więc odwiedzanie każdej z nich miało sens, choć zdaniem mojego Męża może niekoniecznie…

Luksusowe marki czy marki niszowe były w cenach porównywalnych do polskich perfumerii (stacjonarnych), albo nieco tańsze. Było sporo gadżetów do zakupów, chyba ciekawszych niż u nas. Oczywiście były i promocje, które sprawiały, że zapachy stawały się odczuwalnie tańsze niż u nas. Oczywiście największy asortyment był marek hiszpańskich – Loewe, Adolfo Dominguez itp.

img_9639_resize

No i to, co mnie interesowało najbardziej – unikaty. Zapachy stare czy choćby nieprodukowane. I miałam szczęście na takie trafić – co więcej w formie „wyprzedażowej”. Bo tam wyprzedaż jest prawdziwą wyprzedażą. Cena leci o 50 czy 60%, albo jest symboliczna w stylu np. 3,99, 5,99 czy 8,99 euro za opakowanie. Wtedy zapachy wystawiane są w koszach przed wejściem i mnie zazwyczaj widząc taki kosz biło szybciej serce. Bo w tych koszach można było znaleźć zapachy, które biją na głowę te wystawiane obecnie w Sephorze czy Douglasie.

img_9795_resize

Udało mi się trafić na unikatowe zapachy Priscilli Presley, marek Marbert, Gianfranco Ferre, Gabriela Sabatini, Alessandro Dell’Acqua, Alain Delon czy Morgan.

To było super. Bo to coś innego niż pójść do perfumerii, której asortyment jest powszechnie znany i kupić jakiś współczesny zapach. Trafienie na nie produkowane już „perełki” i to na dodatek za niewielkie pieniądze dla mnie stanowi niebywałą radochę. Szczególnie dlatego, że współczesne wytwory branży perfumeryjnej mało mnie interesują.

img_9753_resize

Podróbek nie widziałam nigdzie – nawet w małych, położonych na obrzeżach miast/miasteczek perfumeriach. Na Majorkę raczej nie przylatują klienci na podróbki, więc w przeciwieństwie do Turcji, Tunezji czy Grecji nie ma tu straganów zapełnionych „Chanelami” czy „Diorami” po 4,oo euro. Nie ten klimat. I dobrze, bo nie musiałam się denerwować.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Oprócz sieciowych perfumerii, było kilka pojedyńczych, też z fajnym asortymentem i dobrymi promocjami. W stolicy Majorki był oczywiście luksusowy Dom Handlowy El Corte Ingles, którego prawie cały parter zajmowały stoiska luksusowych marek kosmetycznych i perfumeryjnych. Luksusowo i … nudno.

img_9339_resize

Jestem wyraźnie typem poszukiwacza. Im starszy zapach znajdę tym bardziej jestem szczęśliwa. Takie hobby, nic na to nie poradzę. Wolę jeździć po okolicy i szukać miejsc, w których mogę trafić rzadkie czy mało popularne zapachy, niż wylegiwać się na plaży czy przesiadywać w knajpach.

img_9935_resize

Trafiłam też przypadkowo na miejsce, które okazało się prawdziwym skarbcem unikatowych zapachów i potrafiło zaszokować swoją ofertą nie tylko mnie, ale i mojego Męża, który jest bardziej odporny na tematykę zapachów i bardziej wyważony, jeśli chodzi o emocje.

IMG_9516_resize.JPG

Nie było jeszcze urlopu (poza granicami kraju), kiedy nie towarzyszyłaby mi myśl o poszukiwaniach związanych z moja ukochaną branżą. Żałuję, że nie mam bliskiej (czy dalszej) koleżanki, która podzielałaby moją pasję. Bo o zapachach mogę mówić godzinami, a głównym odbiorcą tej mojej „paplaniny” jest mój Mąż – cierpliwy do granic wytrzymałości.

img_9755_resize

Nie wiem jak spędzają urlopy osoby uważające się za „perfumoholików” czy „perfumomaniaków”, ale osobiście nie spotkałam się jeszcze z nikim, kto na urlopie wykazywałby taką aktywność, jeśli chodzi o poszukiwania zapachowe, jak ja. Chyba los wynagradza mi moje zaangażowanie, bo potrafię za każdym razem znaleźć coś unikatowego, co wzbogaca moją kolekcję.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

W kolejnych wpisach przedstawię wyjątkowe miejsce, które było niczym muzeum zapachów, a które długo zapamiętam.Mnie też długo zapamiętają, bo stłukłam butelkę pierwszego zapachu Versace i to na dodatek wersję „perfumy”. I choć obsługa sklepu nawet nie zdawała sobie sprawy co ma na półkach, to kamery uwidoczniły moją niezdarność spowodowana wyjątkową ekscytacją tym co widzę na zakurzonych półkach.

img_9644_resize

Zapraszam do lektury kolejnych wpisów. O Majorce, zapachach i nie tylko…

Reklamy

Majorka bez tajemnic…

Wróciłam z urlopu i chciałabym się podzielić wrażeniami.

Zależało nam na wyjeździe w takie miejsce, gdzie mimo pory roku (październik) będzie nam towarzyszyła ładna pogoda i gdzie nie panoszy się terroryzm.

Majorka wydała nam się miejscem, gdzie zarówno pogoda, jak i sama lokalizacja będzie atrakcyjna i będzie sprzyjała wypoczynkowi.

img_9222_resize

Pogoda w październiku okazała się całkiem niezła. Przez pierwszy tydzień temperatura utrzymywała się w okolicach + 25 do + 29 st. C. Słońce praktycznie cały czas co sprzyjało pobytowi na plaży i kąpielom morskim.

W drugim tygodniu pogoda niestety się zepsuła. Temperatura wahała się w granicach +20 st. C do + 24 st. C. Ze słońcem bywało różnie, a i kilkakrotnie nawiedził nas deszcz ( w nocy nawet dość solidnie). Niestety wybierając się na Majorkę w październiku należy spodziewać się zmiennej pogody. Z tytułu mojej pracy wcześniejszy wyjazd niestety nie był możliwy.

img_9443_resize

Majorka to ładna wyspa o bardzo urozmaiconym krajobrazie.  Jeśli ktoś lubi pływać czy nurkować również znajdzie tu (pod wodą) coś ciekawego dla siebie. Wydaje mi się jednak, że jest nieco przereklamowana, jeśli chodzi o atrakcje. W zasadzie biorąc samochód z wypożyczalni można ją całą zwiedzić w dwa dni. I to tak „na spokojnie”. Ceny na Majorce są dość wysokie, może dlatego, że głównie spotyka się tu turystów z Niemiec. Bogatszych i starszych. Pod nich ustawione są knajpy i sklepy z upominkami (perły, ceramika).

Pomyślałam, że podam kilka przykładowych cen dla wszystkich, którzy rozpatrują Majorkę pod kątem wakacyjnego wypadu.

Wypożyczenie leżaka + parasola na plaży : 10,00 euro (nie jest na szczęście obowiązkowe)

Wypożyczenie samochodu na 1 dzień : ok. 40,00 euro (samochód typu Panda czy  mały Citroen)

Wypożyczenie samochodu na 2 dni (jak wyżej) : 70,00 euro

Posiedzenie w (przeciętnej) knajpie dla 2 osób : butelka wina + pełnowymiarowe danie( x2) ok. 40,00-50,00 euro

Kieliszek wina w knajpie : 3,00-5,00 euro

Butelka wina (najtańszego!) w knajpie  : 12,00-14,00

Pizza w knajpie (dla 1 osoby) : 9,00-15,00 euro

Lody na mieście : 1 gałka ok. 1,50-2,00 euro (koszmarnie drogo)

Piwo w sklepie (0,5l)  : 1,00-2,00 euro

Wino w sklepie (jakościowe) : 3,00-5,00 euro (oczywiście są i za 30,00 euro, ale te za 3,00 również bywają jakościowe i są naprawdę niezłe)

Lody w sklepie ( na patyku bądź w rożku) : 1,50 – 2,50 euro

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Sklepy zarówno takie pod turystów ( z kiczowatymi duperelami, jak na całym świecie), jak i z markowymi produktami. Jest kilka sieci perfumerii ( o tym dokładniej w innym wpisie), gdzie można spodziewać się zarówno asortymentu jak w Sephorze jak i produktów uznanych marek lokalnych. Podróbek nie widziałam – tu nie ma klientów na podróbki..

img_9447_resize

Na Majorce wypoczną zarówno Ci, którzy lubią polegiwać na plaży i pławić się w czystej, ciepłej wodzie jak i Ci, którzy lubią przemieszczać się z miejsca na miejsce napawając się pięknem krajobrazu i uwieczniając jego specyfikę za pomocą aparatu czy kamery.

Jeśli jednak ktoś chce mieć gwarancje ładnej plażowej pogody, musi wybrać się na Majorkę w terminie czerwiec-wrzesień. Ceny może będą wyższe, a na plażach czy w knajpach większy tłok, jednak pogoda będzie zagwarantowana, a deszczy raczej nie będzie się co spodziewać.

img_9584_resize

Osobiście polecam wyprawę w góry oraz zwiedzenie stolicy Majorki – Palma de Majorka.

Komunikacja autobusowa jest bezpieczna i tańsza niż zorganizowane przez biura turystyczne wycieczki. Niestety nie do wszystkich miejsc autobusy jeżdżą każdego dnia – trzeba uważnie czytać rozkłady jazdy zamieszczone na przystankach. Do okolicznych miejscowości oraz do stolicy warto wybrać się samodzielnie. W góry wynajętym samochodem albo w sposób zorganizowany, bo komunikacja miejska tam nie dociera.Oprócz niesamowitych widoków można tam spotkać bardzo fajne kozy, które wychodzą na drogę przed samochód nic sobie nie robiąc z obcych przybyszów.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wypoczęłam i na dodatek miałam swoje atrakcje jeśli chodzi o to co mnie zawsze interesuje najbardziej – zapachy.

O perfumeriach na Majorce w kolejnym wpisie…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA