Letnie klimaty czyli jak chronić się przed szkodliwym działaniem promieniowania słonecznego

Portal TrustedCosmetics, z którym współpracuję, ogłosił nowe wyzwanie dla czytelniczek. Przez kilka tygodni zajmujemy się wszystkim co związane jest z latem i znacznym nasłonecznieniem oraz związanymi z nimi zagrożeniami dla naszego zdrowia i urody.

… czytaj tutaj :  Wakacyjny Poradnik Urodowy

Czyli będzie dużo o ochronie, pielęgnacji i regeneracji w okresie letnim.

Tematyka na czasie i mimo, że mój blog takiej tematyce nie jest specjalnie poświęcony, to jednak tematy związane ze zdrowiem czy pielęgnacją czasem się tu pojawiają. Dla urozmaicenia.

Dziś o ochronie przeciwsłonecznej…

Temat pojawia się często we wszystkich mediach, ale często okazuje się, że w teorii wszyscy są dobrzy, ale gorzej z praktyką. Nadal wiele osób nie traktuje ochrony przeciwsłonecznej z należytą powagą, ze szkodą dla zdrowia i urody. Szczególnie oporni w tej kwestii są panowie i panie, które uważają , że mocna opalenizna dodaje uroku.

Jaki jest mój stosunek do ochrony przeciwsłonecznej ?

Rozsądny. Nie przepadam za opalaniem się, ale jeśli wyjeżdżam na nadmorski urlop (czyli zazwyczaj) to zdarza mi się spędzić na plaży 2-3 godziny. Raczej nie dłużej bo po prostu nie lubię się opalać, a i zazwyczaj mam ciekawsze pomysły na spędzanie wolnego czasu niż leżenie na słońcu.

Staram się stosować ochronę skóry głowy i włosów – coś bardziej sportowego na plaży i coś bardziej eleganckiego i kobiecego poza plażą, szczególnie, kiedy zakładam sukienki (czyli zazwyczaj).

Okulary z filtrem – zawsze. Nawet w półcieniu. Obowiązkowo markowe i z udokumentowanym filtrem. Nigdy nie kupowałam okularów w sieciówkach, marketach czy (nie daj Boże) na bazarach. Fakt, lubię bardzo markowe okulary, ale nawet jakbym ich nie lubiła, to dbałość o oczy jest niesłychanie ważna. Promieniowanie słoneczne może doprowadzić do nieodwracalnych uszkodzeń narządu wzroku.

 

 

Staram się pić więcej płynów niż zazwyczaj, szczególnie wody i soków zawierających wit. C wspomagającą ochronę skóry przed działaniem wolnych rodników i przyspieszającą regenerację skóry.

Kremy ochronne – zawsze. W miejscach, gdzie słońce nie operuje zbyt mocno, lub jest za chmurami wystarcza mi preparat z filtrem SPF 20 – zarówno na twarz jak i na ciało. Gdy słońce przygrzewa mocno, a ja przebywam na nim sporo czasu – produkty z filtrem SPF 30. Na plaży podczas opalania – na twarz SPF 50, a na ciało SPF 30 (lub SPF 50, jeśli spędzam czas w wodzie).

Gdy mam zamiar pływać lub unosić się na leniwie na wodzie rozłożona na materacu zawsze pilnuję, żeby zastosowane do ochrony przed słońcem preparaty były wodoodporne. Na szczęście takich produktów jest na rynku dużo.

Aplikację powtarzam zazwyczaj po każdej kąpieli, a jeśli nie moczę ciała to co 3-4 godziny.

 

 

Lubię produkty do opalania marki Lancaster i Yves Rocher. Są dość drogie, ale bardzo skuteczne i komfortowe w użyciu. Yves Rocher wypuścił w tym roku nową serię z wyciągiem z mikołajka nadmorskiego. Kupiłam krem do twarzy z SPF 50 z dodatkową funkcją przeciwzmarszczkową.

Jakieś 2 lata temu doceniłam tanie, a skuteczne produkty marki z Rossmanna – Sun ozon. Są tanie (od ok. 8,00 do ok. 25,00), ale dobrze się rozprowadzają, ładnie i delikatnie pachną i nie zdarzyło mi się jeszcze po ich użyciu na słońcu mieć jakichkolwiek oparzeń czy nawet większego zaczerwienienia skóry.

W zeszłym roku odkryłam produkty ochronne aptecznej marki Nuxe. Najbardziej spodobał mi się olejek w spray’u z filtrem SPF 30 i funkcją wzmacniającą opaleniznę. Używa się go bardzo wygodnie i nie jest nadmiernie tłusty.

Do ochrony włosów używam zazwyczaj preparatów z salonu – w tym roku jest to L’Oreal Kerastase Huile Celeste. Olejek ze złocistymi drobinami, który nie tylko chroni włosy, ale również je odżywia i nadaje im przepiękny blask. Dość drogi (w internecie ok. 60,00), ale bardzo wydajny bo wystarczy naprawdę niewielka ilość do rozprowadzenia na włosach.

Lubię okres letni. Uwielbiam urlopy nad ciepłym morzem i od lat jeżdżę tylko na takie. Mimo, że nie jestem fanem plażowania, to jednak już przebywanie w nadmorskich miejscowościach doskonale na mnie wpływa. Nadmiaru słońca się nie obawiam, bo podchodzę do przebywania na słońcu bardzo rozsądnie. I to od lat.

 

 

Reklamy

Jakich kosmetyków używają mężczyźni?

Portal, dla którego pisuję artykuły (a który dodatkowo lubię) – Trusted Cosmetics – wymyślił nową akcję. „Wyzwanie” dla czytelników (blogerek i nie tylko), które dziś się zaczyna.  Przez kolejnych kilka niedziel będziemy mogły zamieszczać wpisy dotyczące kosmetyków, jakich używają Panowie w naszym otoczeniu. Zazwyczaj nie biorę udziału w takich „wyzwaniach” bo nie po to założyłam swój blog.  Jednak kosmetyki również interesują mnie na tyle mocno, że wzięłam udział w akcji dotyczącej damskich kosmetyków, a teraz biorę udział w akcji dotyczącej męskich.

Może któryś z Panów odwiedzających mój blog zainteresuje się tez męskimi kosmetykami, nie tylko zapachami… (?)

Z prawdziwą przyjemnością zauważam na półkach drogerii i perfumerii coraz więcej kosmetyków przeznaczonych dla Panów. Zarówno polskich marek popularnych jak i mniej popularnych zagranicznych marek luksusowych. I to nie tylko produktów do golenia czy mycia. Szkoda jednak, że taka bardziej wyspecjalizowana męska pielęgnacja w dalszym ciągu nie jest u nas popularna. Nie wiedzieć czemu polscy Panowie w XXI wieku nadal z obrzydzeniem odnoszą się do wszelkiego rodzaju kremów, balsamów czy maseczek. Nie jestem za przesadą w męskiej pielęgnacji – osobiście nie wysyłałabym faceta do salonu piękności bo męska skóra aż takich potrzeb nie ma. Jest od naszej grubsza, więc odporniejsza, a i  starzeje się wolniej. Zazwyczaj nie ma też przebarwień. Jednak swoje potrzeby ma  – potrzebuje oczyszczenia, nawilżenia, czasem odżywienia czy ochrony.

Mój Mąż nie ma problemu z używaniem kosmetyków, które mu kupuję. Sam z siebie nie zaopatrywałby się w aż takie ilości i tyle rodzajów, ale przynajmniej się nie wzbrania przed używaniem jak już coś dostanie.

Co więcej – nauczyłam używać kosmetyków dla Panów swojego Tatę i to dopiero w wieku mocno dojrzałym.

W tej akcji – promującej męską pielęgnację – skupię się wyłącznie na kosmetykach mojego Męża.

img_1310_resize

Czego na co dzień używa mój Mąż ?

  1. Przyborów i środków do pielęgnacji jamy ustnej : akcesoria do mycia, pasta, płyny do pukania
  2. Przyborów i kosmetyków do golenia : maszynki jednorazowe do golenia, pianki i żele do golenia, balsamy po goleniu
  3. Kosmetyków do mycia i pielęgnacji włosów : szampony do włosów, „toniki” wzmacniające włosy (do wcierania w skórę głowy)
  4. Kosmetyki do mycia i pielęgnacji ciała : żele do mycia ciała, peelingi do ciała, balsam do ciała (zimą i latem), kremy do rąk, dezodoranty, żele do higieny intymnej
  5. Kosmetyki do mycia i pielęgnacji twarzy : żele do mycia twarzy, peelingi do twarzy, krem pod oczy, krem na twarz, maseczki (sporadycznie, jak go zmuszę)
  6. Zapachy… cóż, ma ich bardzo dużo bo skoro to moja pasja to wiadomo, że interesując się tak bardzo zapachami damskimi interesują mnie również męskie kompozycje.

Kosmetyków Mąż ma sporo – zarówno luksusowych jak i stosunkowo popularnych. Skoro popularne żele do mycia twarzy są nie gorsze niż luksusowe to lepiej zapłacić ok. 20,00-30,00 PLN za tubkę niż 90,00-100,00 PLN. To samo dotyczy np. żeli do mycia ciała czy kremów do rąk. Co do pielęgnacji twarzy jestem bardziej wybredna i tego samego uczę Męża – twarz to cieńsza i wrażliwsza skóra. Warto o nią dbać, żeby była w dobrej kondycji i odporniejsza na szkodliwe czynniki atmosferyczne, zanieczyszczenie środowiska czy drobne urazy.

Na szczęście Mąż nie musi zawracać sobie głowy kosmetykami – wie, że w tej kwestii może na mnie liczyć… 🙂

m

Link do „wyzwania” : Opróżniamy Kosmetyczki Naszych Panów — jakich kosmetyków używają mężczyźni?

Niebawem… Międzynarodowy Dzień Urody 2016

Nadchodzi wielkimi krokami… Tyle dziwacznych bardziej czy mniej formalnych „świąt” (a bardziej „okazji do świętowania”) jest powymyślanych, że można się pogubić. Z tych mniej znanych lecz niewątpliwie sympatycznych jest zbliżający się Międzynarodowy Dzień Urody...

beauty-153892_1280

9 września 2016

Poprzedza go „Dzień dobrych wiadomości” – też fajny…

Międzynarodowy Dzień Urody wymyślony chyba został na życzenie wszystkich tych, którzy lubują się w tematyce kosmetyczno-pielęgnacyjno-perfumeryjno-stylistycznej. Nie wiem jakie były przesłanki utworzenia takiego „święta” – może chodzi tu o „urodę duszy”? Choć nie sądzę, żeby w skali globalnej, w dzisiejszych czasach świat zwracał uwagę na coś takiego jak „dusza”…

Skłaniałabym się ku teorii, że to producenci kosmetyków wymyślili sposób, żeby pod pretekstem „święta” sięgnąć głębiej do naszych kieszeni… No bo przecież takie „święto” trzeba uczcić… choćby zakupem nowej szminki czy kremu… a może i kiecki do kompletu…

Więc z okazji tego dnia w piątek ukaże się nowy wpis o tematyce urody. Nie będą to opowiastki o nowych produktach kosmetycznych na rynku czy o ostatnio używanych kosmetykach. Dość jest w internecie takich banałów – osobiście mocno nudzą mnie takie „blogi’, gdzie międlona jest tylko taka tematyka : co kupiłam, co zużyłam, co dostałam, co testowałam… I tak na okrągło – idzie zwariować z nudów.

Będzie „o urodzie” po mojemu…

vintage-1499544_640

Czego używam do makijażu…

Nadszedł dzień kolejnego wpisu z akcji Trusted Cosmetics mającej dać pogląd na to czego współczesna dziewczyna-kobieta w Polsce używa w dbaniu o swój wygląd. Dziś pora na kosmetyki do makijażu…Zazwyczaj posiadamy ich znacznie więcej niż używamy i to samo dotyczy mnie. To co na zdjęciu to jakieś 30% mojej „kolorówki”, tylko ta, której aktualnie używam. Niestety moje szafki zapchane są jeszcze  różnego rodzaju „zapasami”. A to trafiła się „okazja”, a to 2 były w cenie 1, albo wystąpił inny szalenie „ważny” powód. Dobrze, że kosmetyki do makijażu mają długą ważność…

Opróżniamy kosmetyczki – kosmetyki do makijażu

IMG_8914_resize

BURBERRY baza pod podkład. Rozświetlająca. Rewelacja.

GUERLAIN baza pod podkład. Rozświetlająca. Droga i przeciętna.

CHRISTIAN DIOR 5 COULEURS IRIDESCENT paleta 5 cieni w różach, fioletach i srebrze. Letnie klimaty.

CHRISTIAN DIOR 2 COULEURS brudny róż i matowy beż. Fajne.

CHANEL JOUES CONTRASTE róż w pięknym kolorze mlecznej czekolady.

LANGE CC CREME krem CC, nawilżający, z filtrami SPF 10. fajny na lato, kiedy nie chcemy się za bardzo „tapetować”.

IDALIQ MARIZA błyszczyk do ust.

ETRE BELLE róż mineralny.

BOURJOIS 123 PERFECT rewelacyjny podkład. Mój No 1 od kilku lat.

BOBBI BROWN zestaw rozświetlaczy.

YSL błyszczyk z drobinami. Byłby fajny gdyby się tak nie kleił.

YSL pomadka.

GUERLAIN tusz do rzęs – bardzo dobry i dość drogi.

GIVENCHY tusz do rzęs. Też dobry i też drogi.

ART DECO cień sypki do powiek.

BELLA PIERRE rozświetlacz.

DEBORAH zestaw cieni.

CHRISTIAN BRETON pomadka.

GUERLAIN TERRECOTTA cień do powiek.

ELIZABETH ARDEN pomadki z ceramidami. Bardzo dobra jakość.

MANHATTAN kredka do oczu. Przyzwoita jakość za małe pieniądze.

 

Na szczęście akcja ma pokazywać to czego używamy, a nie to co posiadamy.Jednak przy robieniu zdjęć swoich kosmetyków, mam nieodparte wrażenie, że chyba powinnam zachowywać przy zakupach kosmetycznych nieco więcej umiaru i zwykłego zdrowego rozsądku.

 

Jakich kosmetyków używamy najczęściej ?

Na portalu, dla którego pisuję artykuły, pojawiła się ostatnio fajna akcja dla wielbicielek kosmetyków. Takich wielbicielek, które lubią sobie na ten temat pogadać i pochwalić się swoimi zasobami.

Ja unikam takich „akcji’, ale lubię portal Trusted Cosmetics i jego obsadę, więc pomyślałam „czemu nie?”. Przy okazji popatrzę „z boku” czego ostatnio używam…

Opróżniamy nasze kosmetyczki – wyzwanie dla blogerek urodowych

Zgromadziłam swoje aktualnie najczęściej używane kosmetyki do kupy i zaczęła mnie zastanawiać ich ilość. Czy ja nie przesadzam ?

lipstick-1172661_640

 

Zapewne kilkanaście lat temu kosmetyków było zdecydowanie mniej, nie mówiąc już o okresie 20 czy 30 lat wstecz. No bo czego potrzeba do szczęścia młodej dziewczynie ? Tusz i błyszczyk do malowania, krem i tonik z pielęgnacji, mydełko i żel do mycia. Z czasem potrzeba rośnie i tak z upływem lat gromadzimy dziesiątki mazideł wszelkiego rodzaju, które mają nam pomóc w walce z czasem i walce z własnymi niedoskonałościami urody.

Pierwszy etap „wyzwania” to … nasze kosmetyczki, czyli czego używamy najczęściej i co mamy zazwyczaj pod ręką…

Moje najczęściej obecnie  używane kosmetyki pielęgnacyjne…

IMG_8844_resize

SANEX żel pod prysznic (hypo-alergiczny). Naprawdę delikatny. Idealny dla skóry wrażliwej, suchej, alergicznej i po opalaniu.

LANGE krem do stóp. Luksusowa pielęgnacja zgrubiałego naskórka…

LANCASTER SURACTIF liftingujący krem na dzień. Znakomity, bo nie tłuści, a na dodatek lekko matuje. I na dodatek działa, co sprawi radość większości pań po 40-ce…

LANGE peeling do twarzy, enzymatyczny. Naprawdę delikatny i ładnie oczyszcza skórę.

L’OREAL IDEAL GLOW tonik o działaniu rozjaśniającym (miewałam lepsze).

CLARINS płyn do demakijażu oczu, dwufazowy i średnio skuteczny.

LIRENE peeling drobnoziarnisty, przyzwoity i niedrogi.

SANS-SOUCIS ANTI-AGE maseczka odmładzająca z wyciągiem z kawioru. warta polecenia po 35 roku życia.

VIANEK olejek do ciała kojąco-regenerujący. Marka, którą poznałam niedawno i jestem pozytywnie zaskoczona.

LE PETIT MARSEILLAIS żel do mycia ciała. fajny, odżywczy, z olejkiem arganowym i kwiatem pomarańczy.

KORRES BLACK PINE serum do twarzy o działaniu liftującym i ujędrniającym. Lubię kosmetyki marki Korres.

OLIO DI ARGAN olejek arganowy do twarzy.

PHYTORELAX MACADAMIA OIL COMPLEX suchy olejek do ciała. Pięknie pachnie, super odżywia.

DOVE MAXIMUM PROTECTION świetny, skuteczny anty perspirant w kremie. Moje odkrycie w dziale dezodorantów.

COLLISTAR PERFECTA krem na szyję. Okropna konsystencja, ale dosyć skuteczny.

LANCOME GENIFIQUE YEUX krem-żel pod oczy. Miał odmładzać i działać „cuda”. Nie działa. Ale mam to używam.

CHRISTIAN BRETON DE LUXE GOLD CREAM krem dzień/noc ze złotem koloidalnym. Rewelacja dla 40+

CHRISTIAN BRETON EYE PRIORITY PRECIOUS GOLD maseczka pod oczy. Idealna przed większym wyjściem.

SOTHYS krem na usta i okolice ust. Przeciętny. W drugi się na pewno nie zaopatrzę.

LANOLINE ROSE  serum ujędrniające nowozelandzkiej marki opartej na składnikach naturalnych. Niedrogie (ok. 40,00/op), a naprawdę bardzo fajne. Sprawdza się (samodzielnie) w upalne dni czy wieczory, kiedy każdy krem wydaje się za tłusty.

LANCASTER SURACTIF serum wypełniające zmarszczki z korektorem na zmarszczki. Fajny gadżet.

CETAPHIL emulsja do ciała. Nawilża, odżywia, łagodzi podrażnienia.

L’OCCITANE krem do rak różany (do bani).

Maseczki LIRENE i PERFECTA. po prostu je lubię.

 

To kosmetyki, których używam aktualnie. darowałam sobie te, które już mam w tzw. zapasie i które wyjmę niebawem.

Kosmetyki kolorowe – tu jest jeszcze gorzej. Bo namiętnie skupuję lakiery do paznokci i błyszczyki, które nie używane czekają w szafkach na swoją kolej. I mam ich stanowczo za dużo. Do zdjęcia nie wyjęłam. jak będzie akcja pod tytułem ‚pokaż swoje nienormalne zapasy’ to wtedy je wyciągnę na światło dzienne.

IMG_8854_resize

 

BURBERRY baza pod podkład. Rozświetlająca. Rewelacja.

CHRISTIAN DIOR 5 COULEURS IRIDESCENT paleta 5 cieni w różach, fioletach i srebrze. Letnie klimaty.

CHRISTIAN DIOR 2 COULEURS brudny róż i matowy beż. Fajne.

CHANEL JOUES CONTRASTE róż w pięknym kolorze mlecznej czekolady.

LANGE CC CREME krem CC, nawilżający, z filtrami SPF 10. fajny na lato, kiedy nie chcemy się za bardzo „tapetować”.

BORGHESE, MY FACE COSMETICS, CHRISTIAN DIOR, ALESSANDRO lakiery do paznokci.

IDALIQ MARIZA błyszczyk do ust.

ETRE BELLE róż mineralny.

BOURJOIS 123 PERFECT rewelacyjny podkład. Mój No 1 od kilku lat.

BOBBI BROWN zestaw rozświetlaczy.

YSL błyszczyk z drobinami. Byłby fajny gdyby się tak nie kleił.

GUERLAIN tusz do rzęs – bardzo dobry i dość drogi.

ASTOR tusz do rzęs. Bardzo przeciętny za to dość tani.

ELIZABETH ARDEN pomadka z ceramidami. Bardzo dobra jakość.

MANHATTAN kredka do oczu. Przyzwoita jakość za małe pieniądze.

Uffff……

Ta akcja uzmysłowiła mi, że chyba przesadzam z ilością posiadanych kosmetyków. Chociaż z drugiej strony, jeśli poprawia mi to humor, samopoczucie i pozwala mieć świadomość, że robię wszystko co mogę, by wyglądać atrakcyjnie to czemuż nie…

woman-1079473_640