Perfumy…

Jedne z niewielu produktów użytkowych, które potrafią wywołać prawdziwe emocje. Oczywiście nie u wszystkich na takim samym poziomie, ale jest sporo ludzi, dla których zapachy stanowią ważny element codziennego życia. Należę do tej grupy ludzi, którzy do zapachów podchodzą z ogromną pasją. Kolekcjonuję je, pogłębiam wiedzę na temat marek, historii powstawania zapachów, postaci słynnych perfumiarzy, szukam na rynku perfum unikatowych, mało znanych, a produkowanych przez marki, które tworzyły kiedyś czy obecnie tworzą historię perfumiarstwa.

Nie zawsze mam czas na nowe wpisy na blogu, ale staram się ostatnio uzupełnić przynajmniej informacje o mojej (stale powiększającej się ) kolekcji. Informacje na jej temat są zawarte na stronach, które pojawiają się u góry, pod zdjęciem głównym.

„Kolekcja zapachów- 2015”,

„Kolekcja zapachów – nabytki 2016”,

„Kolekcja perfum – nabytki 2017/2019”.

Zainteresowanych zapraszam  do ich lektury 🙂 Wystarczy kliknąć w temat wymieniony na górze strony 🙂

IMG_1053_resize

Perfumy – pasja, hobby, uzależnienie…

Perfumy… Osobiście jestem od nich chyba uzależniona… 🙂

Każdego dnia muszę obejrzeć jakąś część swojej kolekcji, przejrzeć jakąś książkę im poświęconą, sprawdzić, czy w kilku moich ulubionych perfumeriach internetowych nie pojawił się jakiś unikat czy wyjątkowa okazja…  Nie „testuję” zapachów, nie interesują mnie próbki czy odlewki. Kupuję zapachy „w ciemno” bo poznawanie perfum to dla mnie pewnego rodzaju rytuał. Do poznania każdego zapachu musi być odpowiedni moment – czasem jest to już w dniu zakupu, czasem po kilku tygodniach a nawet… latach.

Nie przeszkadza mi fakt, że zapach , który kupiłam jakiś czas temu może mi się nie spodobać. Wtedy będzie stanowił część kolekcji i nie będzie używany. Dla mnie to nie jest problem. Problemem jest, kiedy poznany przeze mnie zapach okazuje się tak piękny, że chcę go dokupić a okazuje się, że przestał już być produkowany/dostępny . Tak też bywa. Gdy używany zapach zaczyna mnie męczyć czy nudzić, odkładam go do pudła i czeka na lepszy czas. Mając ponad 450 pełnowymiarowych butelek raczej się nie nudzę.

Mam nadzieję, że osób z takim podejściem jak moje jest jeszcze kilka bo jak na razie drażni mnie odpowiadanie na pytania : „po co Ci tyle perfum, kiedy Ty to zużyjesz”… A czy ja je muszę zużyć ? Ludzie rozumieją kolekcjonera znaczków czy książek, a nie do końca rozumieją kolekcjonera zapachów. Czy kolekcjoner znaczków zbiera je, żeby naklejać na listy ? Czy kolekcjoner monet będzie je wydawał ?

Pasjonata danej branży cieszy sam fakt posiadania.

Do używania wystarczyłoby mi spokojnie 10-15 butelek. Ale mam wielokrotnie więcej i szalenie mnie to cieszy, a każdą z butelek traktuje prawie jak „członka rodziny” 🙂