LEONARD

Leonard Paris

W 1958 roku, Jacques Leonard wspólnie z Danielem Tribouillard założyli nową firmę : Leonard .
Obaj mieli aspiracje zaistnieć w świecie Haute Couture. W ciągu zaledwie kilku lat marka osiągnęła spektakularny sukces w świecie mody wprowadzając na rynek kreacje z tkanin w ukochane kwiatowe nadruki.
Marka wypracowała niepowtarzalny swój styl m.in. poprzez przyjęcie orchidei jako godła: delikatnego dzikiego kwiatu „bez ograniczeń geometrycznych”. Rzeczywiście, oryginalność Leonarda opiera się na unikalnym i rozpoznawalnym stylu, a także użytych materiałach. W 1968 roku Daniel Tribouillard zaprezentował publicznie swój pierwszy zbiór drukowanych sukienek z jedwabnego jersey’u z hasłem podkreślającym lekkość materiału: ” Sukienka Leonard : 150g szczęścia”.

leonard 2

Na początku lat 70-tych marka rozpoczęła rozszerzanie asortymentu o akcesoria i perfumy, tworząc jednocześnie własną sieć dystrybucji.
Mijały lata a marka nie traciła nic na swej pozycji w świecie mody. W 1994 roku Dom Mody Leonard dołączył do luksusowego francuskiego „de la Couture Federacja” i przeprowadził swój pierwszy pokaz mody w Carrousel du Louvre.

leonard 3

Zapachy najbardziej (moim zdaniem) warte poznania:

Fashion (1970) orientalno-kwiatowy
Eau Fraiche de Leonard (1974) cytrusowo-aromatyczny
Tamango (1977) szyprowo-kwiatowy
Leonard Pour Homme (1980) skórzany
Balahe (1983) orientalno-kwiatowy
Leonard de Leonard (1989) kwiatowo-zielony
Miss Balahe (1996) kwiatowy
L’Orchidee (2006) orientalno-kwiatowy
Monsieur Leonard (1992) drzewno-aromatyczny
Leonard Homme (2008) drzewno-aromatyczny

leonard 4

Miałam przyjemność posiadać w swojej kolekcji piękny Leonard de Leonard i Balahe (edt oraz perfumy). Chciałabym bardzo do nich wrócić, choć ich dostępność na rynku jest znacznie ograniczona….

leonard 1

Mężowi udało mi się kupić jakiś czas temu miniaturę Monsieur Leonard oraz (całkiem niedawno) pełnowymiarowa butelkę Leonard Homme.

Obecnie w swoich zbiorach posiadam butelki Tamango (2 wersje – lata 80-te oraz w miarę współczesna) oraz L’Orchidee.

Moim zdaniem chyba wszystkie kompozycje marki zasługują na zainteresowanie.
Nie są dostępne w perfumeriach sieciowych, nie są powszechnie reklamowane. Są uzupełnieniem oferty wielkiego luksusowego Domu Mody – są dopracowane, nie są „masowe”. Sprzedawane w firmowych butikach marki bywają czasem dostępne na rynku w perfumeriach internetowych – rzadko, bo rzadko, ale warto się nimi zainteresować. Dlaczego ? Bo są inne, niebanalne, nie mieszczą się w schematach dzisiejszego rynku. Marka nie wprowadza na rynek po kilka zapachów rocznie, bo nie jest to główny profil jej działalności. Wprowadza 1 zapach na 3-4 lata. Może dlatego tez są „dopracowane” ?
Całe szczęście, że można – choć niektóre – w dalszym ciągu kupić…

Polecam zdecydowanie miłośnikom starszych klimatów. Nie takich typowo „retro”, bo lata 70-te czy 80-te to nie takie znowu „retro” jeśli chodzi o zapachy, jednakże miłośnikom zapachów odmiennych niż serwowane w ostatnich latach przez perfumerie sieciowe.

fashion_leonard_1970_578

Reklamy