L’Artisan

W moim otoczeniu powszechnie znana jest moja niechęć do tzw. „niszy” i wielka sympatia dla starych Domów perfumeryjnych czy firm z tradycjami, działających na rynku co najmniej kilkadziesiąt lat.
A ponieważ te stare Domy Perfumeryjne to jak najbardziej „nisza”, więc moja antypatia dotyczy firm „niszowych” założonych współcześnie, uzurpatorów perfumiarstwa, firm działających dla kasy, na rzecz snobizmu i (często źle pojętej) oryginalności.
Generalnie cenię to za czym stoi tradycja, kultura… Nie trafiają do mnie marki, które powstały 5 czy 10 lat temu, wypuszczają zapachy oparte na 3 czy 5 nutach zapachowych, a umieszczają je w prostych i mocno ekonomicznych opakowaniach. Dodatkowo wmawiają ludziom, że zapachy przez nie produkowane dedykowane są wybitnym osobnikom o wyjątkowym guście… Śmieszne…

L'Artisan 2.jpg

Jedną z firm, które do mnie „przemawiają” swoją polityką i historią jest marka L’Artisan.

L’Artisan

W dowolnym tłumaczeniu „rzemieślnik perfum” – mnie się podoba. Nie producent, a rzemieślnik. jak za starych dobrych czasów, gdzie ceniono kunszt rzemieślniczy niezależnie od branży, w jakiej tworzony był produkt.

L'Artisan 3
Marka L’Artisan powstała w 1976 roku, w Paryżu, jako prywatna firma chemika-perfumiarza Jeana Laporte. Od lat uważana jest za jeden z najbardziej oryginalnych Domów Perfumeryjnych na świecie.
Marka inspirowana naturą, pragnąca tworzyć piękne kompozycje w nieco odmiennym duchu niż rynek. Połączyła awangardę z klasyką, stary kunszt perfumiarski z innowacyjną technologią. Marka dumna jest z tego, że stawia na kunszt, jakość i autentyczność. Nie wypuszcza kompozycji-dziwolągów, choć wiele jej zapachów jest niebanalnych.

L'Artisan 5
Od początku marka L’Artisan zakładała, że „zapach jest formą sztuki” i takiego też podejścia oczekiwała od wszystkich osób związanych z marką.
Marka przywiązuje dużą wagę do opakowań w których oferuje swoje produkty. Opakowania maja być tak samo piękne jak ich zawartość.
I są…

Od 1976 roku marka wypuściła na rynek około 80 kompozycji, zarówno dla panów jak i dla pań.
W ich tworzeniu uczestniczyli m.in. tacy perfumiarze jak : Bertrand Duchaufour, Jean-Claude Ellena, Anne Flipo, Elisabeth Maier, Dora Baghriche-Arnaud, Olivia Giacobetti, Jean-Francois Laporte, Stephanie Bakouche i Michel Almairac.

W swojej prywatnej kolekcji mam 5 pełnowymiarowych zapachów marki L’Artisan, 3 kompozycje w wersji „podróżnej” i 2 komplety pięknych miniatur. Chyba sporo jak na jedną markę, ale uważam, że jest tego warta.

Nie znam oczywiście wszystkich zapachów marki, ale z tych, które znam cenię szczególnie:

L’Eau d’Ambre (1978)
Dzing! (1999)
Ambre Extreme (2001)
Safran Troublant (2002)
Al Oudh (2009)
Nuit de Tubereuse (2010)
Amour Nocturne (2013)

Z przyjemnością zauważam, że marka nie poddaje się nowoczesnym trendom i pozostaje wierna swojej wizji perfumiarstwa.
W jej ofercie jest sporo zapachów typu „unisex”, ale ja wyczuwam ich bardziej damskie lub bardziej męskie zabarwienie. Flakony są naprawdę piękne, pudełka również. Fajnie, że się od lat nie zmieniają bo są tak charakterystyczne i efektowne, że zmiana mogłaby tylko im zaszkodzić…

L'Artisan 4