Suplementy diety – kiedy i jakie warto stosować oraz na co zwrócić uwagę przy kupnie

Miesiąc czerwiec na portalu TrustedCosmetics przebiegał pod znakiem tematyki suplementów diety.

Ciekawy temat biorąc pod uwagę, jak modne są w Polsce (ale i na świecie) wszelkie pigułki mające uzupełnić nasze potencjalne niedobory, upiększyć, odchudzić, wzmocnić, zwiększyć potencję, zapobiec poceniu itp. itd.

Stosuję suplementy diety i doceniam ich działanie oraz często potrzebę brania bo organizm tego wymaga. Podchodzę jednak do tematyki z dystansem i z ogromną dociekliwością. Bo rynek suplementów diety jest ogromny, a co najmniej 50% tego typu produktów znajdujących się na rynku to zwykłe śmiecie.

Producenci nabijają kasę wypuszczając na rynek pigułki o efekcie placebo. Dobrze, jak nam nie zaszkodzą.

Ale jest też sporo producentów o światowej renomie i wieloletniej tradycji, oraz produkty, które naprawdę potrafią wiele pomóc.

TrustedCosmetics : Czerwiec z tematyką suplementów diety

Wspominam o tym teraz, ponieważ pojawiły się już wszystkie artykuły na ten temat i mogę zrobić odnośnik do nich.

 

 

Osobiście napisałam dla portalu dwa artykuły na ten temat, bo zgłębiam problem rynku suplementów od kilkunastu lat.

 

Czym się kierować przy zakupie suplementów diety

Suplementy diety a zapobieganie osteoporozie

 

Jednak zachęcam do poczytania wszystkich tekstów poświęconych tej tematyce, bo zaobserwowałam  duży stopień niewiedzy wśród osób sięgających po suplementy.

Z producentów suplementów diety osobiście polecam marki : SOLGAR, SWANSON, WALMARK, VALENTIS, NATURELL oraz rodzimy Herbapol.

A o tym jakie konkretnie suplementy mogłabym polecić – w następnym artykule…

 

Pielęgnacja skóry i włosów w okresie letnim

Kolejny tydzień z nową akcją TrustedCosmetics dotyczącą lata. Tym razem temat „Regeneracja i nawilżenie skóry i włosów” czyli co czytelniczki portalu mają na ten temat do powiedzenia.

Osobiście nie mam zbyt dużych różnic w podejściu do pielęgnacji w okresie letnim, a jakimkolwiek innym.

Nie jestem fanem opalania się, za to dbam o ochronę w trakcie jakiejkolwiek ekspozycji na słońce. W związku z czym nie pamiętam,żebym kiedykolwiek była poparzona od słońca, czy żeby mi schodziła skóra. Opalam się na zasadzie stopniowego przyciemniania, co bardzo mi odpowiada.

Już dawno stwierdziłam, że kosmetyki dedykowane „po słońcu” to bardziej chwyt marketingowy i próba wyciągnięcia od nas większych pieniędzy na pielęgnację. ich skład nie odbiega zasadniczo od innych kosmetyków pielęgnacyjnych, w których szukamy nawilżenia i regeneracji.

Jedyną różnicą u mnie jest to, że w okresie zimowym kładę nacisk na odżywienie skóry, a w okresie letnim większy nacisk na nawilżenie.

Do twarzy stosuję więcej maseczek nawilżających, płatków pod oczy o działaniu nawilżającym i stymulującym regenerację włókien kolagenowych, które słońce dość mocno niszczy oraz maseczek kremowych pod oczy o działaniu przeciwzmarszczkowym. W tym miesiącu są to maseczki do twarzy marek Sans Soucis, AA, Farmona Herbal Care, Lirene oraz  maseczka pod oczy marki Lange i płatki Intensive Eye.

Dodatkowo w okresie wystawiania się na działanie promieni słonecznych używam lekkich , często żelowych delikatnych toników do twarzy oraz kremów o działaniu nawilżającym. W tym roku są to produkty jednej z moich ulubionych marek – marki Lancaster.

Często stosuję serum z wit. C (zapobiega szkodliwemu wpływowi promieniowania słonecznego) – obecnie luksusowej marki Delarom.

Gdy słońce mocniej mnie wysuszy, idealnie sprawdza się od lat znakomity krem marki Clinique Comfort On Call.

 

 

A co z ciałem i włosami ?

Do mycia ciała delikatne żele pod prysznic, najchętniej pięknie pachnące marki L’Occitane.

Do smarowania skóry po opalaniu czy na co dzień sprawdza się idealnie apteczna Bioderma Atoderm PP, oraz moje niedawne odkrycie – pięknie pachnący balsam z  miodem i proteinami włoskiej marki Cuccio.

Moje włosy latem lubią maskę Ionix z olejkiem arganowym oraz olejek do włosów amerykańskiej marki Matrix.

Dobrze sprawdza się też popularna Pantene Pro-V o działaniu głęboko nawilżającym – tania i skuteczna.

 

 

A co poza tym ?

Staram się dostarczać organizmowi więcej płynów, a zanim nadejdzie lato łykam dobre suplementy z beta karotenem (przez miesiąc).

O akcji TrustedCosmetics czytaj tutaj :  Wakacyjny Poradnik Urodowy

 

Letnie klimaty czyli jak chronić się przed szkodliwym działaniem promieniowania słonecznego

Portal TrustedCosmetics, z którym współpracuję, ogłosił nowe wyzwanie dla czytelniczek. Przez kilka tygodni zajmujemy się wszystkim co związane jest z latem i znacznym nasłonecznieniem oraz związanymi z nimi zagrożeniami dla naszego zdrowia i urody.

… czytaj tutaj :  Wakacyjny Poradnik Urodowy

Czyli będzie dużo o ochronie, pielęgnacji i regeneracji w okresie letnim.

Tematyka na czasie i mimo, że mój blog takiej tematyce nie jest specjalnie poświęcony, to jednak tematy związane ze zdrowiem czy pielęgnacją czasem się tu pojawiają. Dla urozmaicenia.

Dziś o ochronie przeciwsłonecznej…

Temat pojawia się często we wszystkich mediach, ale często okazuje się, że w teorii wszyscy są dobrzy, ale gorzej z praktyką. Nadal wiele osób nie traktuje ochrony przeciwsłonecznej z należytą powagą, ze szkodą dla zdrowia i urody. Szczególnie oporni w tej kwestii są panowie i panie, które uważają , że mocna opalenizna dodaje uroku.

Jaki jest mój stosunek do ochrony przeciwsłonecznej ?

Rozsądny. Nie przepadam za opalaniem się, ale jeśli wyjeżdżam na nadmorski urlop (czyli zazwyczaj) to zdarza mi się spędzić na plaży 2-3 godziny. Raczej nie dłużej bo po prostu nie lubię się opalać, a i zazwyczaj mam ciekawsze pomysły na spędzanie wolnego czasu niż leżenie na słońcu.

Staram się stosować ochronę skóry głowy i włosów – coś bardziej sportowego na plaży i coś bardziej eleganckiego i kobiecego poza plażą, szczególnie, kiedy zakładam sukienki (czyli zazwyczaj).

Okulary z filtrem – zawsze. Nawet w półcieniu. Obowiązkowo markowe i z udokumentowanym filtrem. Nigdy nie kupowałam okularów w sieciówkach, marketach czy (nie daj Boże) na bazarach. Fakt, lubię bardzo markowe okulary, ale nawet jakbym ich nie lubiła, to dbałość o oczy jest niesłychanie ważna. Promieniowanie słoneczne może doprowadzić do nieodwracalnych uszkodzeń narządu wzroku.

 

 

Staram się pić więcej płynów niż zazwyczaj, szczególnie wody i soków zawierających wit. C wspomagającą ochronę skóry przed działaniem wolnych rodników i przyspieszającą regenerację skóry.

Kremy ochronne – zawsze. W miejscach, gdzie słońce nie operuje zbyt mocno, lub jest za chmurami wystarcza mi preparat z filtrem SPF 20 – zarówno na twarz jak i na ciało. Gdy słońce przygrzewa mocno, a ja przebywam na nim sporo czasu – produkty z filtrem SPF 30. Na plaży podczas opalania – na twarz SPF 50, a na ciało SPF 30 (lub SPF 50, jeśli spędzam czas w wodzie).

Gdy mam zamiar pływać lub unosić się na leniwie na wodzie rozłożona na materacu zawsze pilnuję, żeby zastosowane do ochrony przed słońcem preparaty były wodoodporne. Na szczęście takich produktów jest na rynku dużo.

Aplikację powtarzam zazwyczaj po każdej kąpieli, a jeśli nie moczę ciała to co 3-4 godziny.

 

 

Lubię produkty do opalania marki Lancaster i Yves Rocher. Są dość drogie, ale bardzo skuteczne i komfortowe w użyciu. Yves Rocher wypuścił w tym roku nową serię z wyciągiem z mikołajka nadmorskiego. Kupiłam krem do twarzy z SPF 50 z dodatkową funkcją przeciwzmarszczkową.

Jakieś 2 lata temu doceniłam tanie, a skuteczne produkty marki z Rossmanna – Sun ozon. Są tanie (od ok. 8,00 do ok. 25,00), ale dobrze się rozprowadzają, ładnie i delikatnie pachną i nie zdarzyło mi się jeszcze po ich użyciu na słońcu mieć jakichkolwiek oparzeń czy nawet większego zaczerwienienia skóry.

W zeszłym roku odkryłam produkty ochronne aptecznej marki Nuxe. Najbardziej spodobał mi się olejek w spray’u z filtrem SPF 30 i funkcją wzmacniającą opaleniznę. Używa się go bardzo wygodnie i nie jest nadmiernie tłusty.

Do ochrony włosów używam zazwyczaj preparatów z salonu – w tym roku jest to L’Oreal Kerastase Huile Celeste. Olejek ze złocistymi drobinami, który nie tylko chroni włosy, ale również je odżywia i nadaje im przepiękny blask. Dość drogi (w internecie ok. 60,00), ale bardzo wydajny bo wystarczy naprawdę niewielka ilość do rozprowadzenia na włosach.

Lubię okres letni. Uwielbiam urlopy nad ciepłym morzem i od lat jeżdżę tylko na takie. Mimo, że nie jestem fanem plażowania, to jednak już przebywanie w nadmorskich miejscowościach doskonale na mnie wpływa. Nadmiaru słońca się nie obawiam, bo podchodzę do przebywania na słońcu bardzo rozsądnie. I to od lat.

 

 

Instagram i YouTube, a perfumowakraina…

Nie jestem zwolennikiem portali społecznościowych. Nie mam konta na Facebooku, nie interesują mnie Twitter czy Linkedin. Popieram rzeczywiste relacje ogólnoludzkie, nawet jeśli miałyby się ograniczać do niewielkiego grona osób.

W kontaktach stawiałam zawsze na jakość, a nie na ilość. Biorąc pod uwagę, że XXI wiek przyniósł ze sobą szalony rozwój Internetu, a co za tym idzie dziesiątki, setki czy tysiące miejsc, w których możemy nawiązywać relacje, moje stanowisko może wydawać się niedzisiejsze czy co najmniej dziwne. Znam jednak jeszcze kilka osób, dla których bezpośredni kontakt z jednym człowiekiem jest dalej więcej wart niż wirtualny kontakt z kilkudziesięcioma osobami.

Zakładając bloga kierowałam się m.in. potrzebą podzielenia się swoją pasją czy wiedzą z innymi osobami. I tu zaczyna się konflikt między moim stosunkiem do mediów społecznościowych, a chęcią dzielenia się z innymi moją miłością do świata zapachów czy też pasjami odkrywania skutecznych sposobów na zdrowe życie, młody wygląd i mądre podejście do wszystkiego co nas otacza.

 

 

Zdecydowałam się uaktywnić na Instagramie i YouTube.

Można mnie tam znaleźć wpisując w wyszukiwarkę : perfumowakraina (ciągiem, bez spacji między wyrazami).

Skupiłam się tam przede wszystkim na prezentacji mojej kolekcji.

Na Instagramie dodatkowo zamieszczam czasem zdjęcia moich kochanych kotów lub tego, co stanęło na mojej drodze i mnie zafascynowało.

 

 

Nie prezentuję w Internecie siebie – przynajmniej nie bezpośrednio. Nie robię „dziubków” do selfie, ani nie zamieszczam fotek pizzy, którą zamówiłam na mieście. Idiotyzmów w sieci jest i tak za dużo i niestety ich ilość w zastraszającym tempie rośnie. Pragnę prezentować to co dla mnie ważne i piękne, to co mnie intryguje lub wzrusza, to na co chciałabym uczulić wszystkich, którzy w Internecie mnie wirtualnie odwiedzą…

 

perfumowakraina

 

Waters Therapy Shower czyli kąpiel z bajerami

Zazwyczaj nie rzucam się zachłannie na wszelkie nowatorskie urządzenia wchodzące na rynek, bo jestem odporna na reklamę, a i do opinii obcych osób podchodzę ze stosownym dystansem. Fakt, że moje zainteresowanie wzrasta, gdy chodzi o urządzenia pomocne w działaniach mających na celu wspomaganie zdrowia czy dbałości o urodę.

Dzięki aktywnej współpracy z TrustedCosmetics zostałam obdarowana przez portal nowatorskim, dość ciekawym urządzeniem wspomagającym pielęgnację zdrowia i urody podczas kąpieli pod prysznicem.

waters therapy shower 2

Jest to zestaw składający się ze słuchawki prysznicowej i dwóch wkładów o ciekawych właściwościach.

Co daje stosowanie zestawu (wg stron producenta) ?

Funkcje Waters Therapy Shower

  • Usuwa chlor i szkodliwe związki chloropochodne w wodzie kranowej, chroniąc skórę przed uszkodzeniami spowodowanymi przez związki chemiczne!
  • Zmiękcza włosy i przeciwdziała zniszczeniom oraz utracie włosów z powodu chloru!
  • Upiększa skórę poprzez kolagen, który wzmacnia elastyczność skóry!
  • Witamina C dostarcza składników odżywczych do skóry, która jest antyoksydantem, więc przeciwdziała starzeniu się skóry!
  • Aromat lawendy przynosi ukojenie skórze i ciału, uwalnia stres!
  • Zmiękcza wody, aby cieszyć się bardziej przyjemnym prysznicem!

Korzyści z używania Waters Therapy Shower

  • Używasz miękkiej wody pozbawionej chloru, rdzy i innych zanieczyszczeń!
  • Chronisz głowę od utraty włosów, łupieżu oraz niszczeniu protein we włosach!
  • Chronisz skórę przed czynnikami zewnętrznymi, między innymi promieniowaniem UV!
  • Chronisz skórę przed jej wysuszaniem i zapobiegasz jej szybszemu starzeniu się!
  • Chronisz organizm przed takimi schorzeniami jak: rak skóry, zespół atopowego zapalenia skóry!
  • Dzięki zawartości kolagenu skóra utrzymuje należytą elastyczność!
  • Zapewniasz sobie prawidłowy poziom witaminy C w organizmie poprzez jej absorbcję w trakcie kąpieli!
  • Zapewniasz sobie relaks podczas aromatycznej kąpieli o zapachu cytryny lub lawendy automatycznie zwalczając stres, nadpobudliwość, zdenerwowanie i bezsenność!
  • Otrzymujesz miękką wodę bez konieczności stosowania drogich zmiękczaczy!
  • Prosta budowa powoduje łatwość obsługi urządzenia – wymiana filtrów i wkładu!
  • Zapewniasz 50% oszczędności zużycia wody przy takim samym ciśnieniu, dzięki funkcji jej napowietrzania!

water therapy shower 1

 

Zamontowanie było proste, zestaw pasuje do standardowego węża, a cały montaż trwa ok. 3-5 min.

Do haseł reklamowych podchodzę z dystansem bo są to jedynie bardziej lub mniej trafione zagrywki marketingowe.

Zestaw jest wykonany ładnie i starannie. Budzi zaufanie. To, co od razu rzuciło mi się w oczy to spory ciężar słuchawki, którą obciążają podłączone wkłady. Zapewne nie można tego ciężaru zmniejszyć, ale powoduje on mało komfortowe używanie. Ręka się męczy. Głównie moja, bo mężowi ciężar słuchawki nie przeszkadza…

A co z samym działaniem zestawu ?

Od samego początku kąpieli towarzyszy wyraźny aromat lawendy. Unosi się w całym pomieszczeniu i jest wyczuwalny do ok. 10 min po ustaniu kąpieli. Nie zauważyłam specjalnego wpływu na wyciszenie czy sen, ale sama kąpiel staje się zdecydowanie milsza, a aromat odczuwa się jako bardzo naturalny. Lubię zapachy i wyczulona jestem na ich jakość.

Strumień wody wychodzący ze słuchawki jest delikatny i przyjemny. Zmniejszone zużycie wody widać od razu (po zmniejszonej znacznie ilości wody spływającej do brodzika).

Skóra po kąpieli nie jest wysuszona ani ściągnięta. Włosy są puszyste i błyszczące. To mogliśmy z mężem zaobserwować obydwoje już po pierwszym użyciu.

To, czy kolagen i witamina C , które zawiera wkład, faktycznie działają w wodzie pod prysznicem nie mogę ocenić po kilku kąpielach. Raczej po dłuższym stosowaniu.

Mam nadzieję, że tak, bo zestaw bardzo mi się spodobał. Jak na razie jedyne wady, jakie zaobserwowałam to ciężar słuchawki i … cena zestawu i wymiennych wkładów.

No bo przecież za jakiś czas przyjdzie pora na ich wymianę… 🙂

Krótki filmik z działania wrzuciłam na YouTube, zdjęcia zestawu nie zamieszczam, bo mam aparat w naprawie (ze smartfona wychodzą jakieś marne), ale pewnie za kilka dni uzupełnię ten wpis.

Po kilku użyciach zestawu mogę stwierdzić, że idea produkty bardzo mi się podoba.

Jeśli ktoś lubi urządzenia pomocne w dbałości o swoje zdrowie czy urodę, to Waters Therapy Shower na pewno jest takim, na które można zaszaleć mając wolne środki.

… więcej informacji tutaj : Waters Therapy Shower

 

Coś niecoś o starzeniu się…

Tak mnie dziś naszło.

Otworzyłam komputer i jak co dzień zaczęły mnie z ekranu atakować tytuły i podtytuły „artykułów”… A to czy ona wygląda na swój wiek (O Boże ! 50 lat !), a to czy uwierzymy, że ona ma „aż” 40 lat, a to, że on taki młody (35) a ona taka stara (55)…. I tak na okrągło. Idzie zwariować patrząc na ten wysyp kretynizmu zarówno u pseudo-redaktorów jak i wśród internautów komentujących te wszystkie „rewelacje”. Wiek. Cóż to jest ? Każdy z nas kiedyś się urodził i kiedyś umrze. Taka kolej rzeczy. Dlaczego (w naszej kulturze) młodzi nie mają szacunku dla starszych ? Sami się nigdy nie zestarzeją ? Dlaczego 20-latka wyśmiewa się ze zmarszczek 50-latki ? Sama nie będzie ich nigdy miała ? Dlaczego męska część internautów tak ordynarnie potrafi wypowiadać się o paniach, które 20 lat mają dawno za sobą, ale mają odwagę dalej funkcjonować w mediach czy w ogóle w życiu ?

Nie rozumiem i nie chcę rozumieć czym kierują się współcześni 20 i 30 latkowie pozwalając sobie na takie czy inne formy wypowiedzi o osobach starszych od nich. Niezrozumiała tendencja dotyczy głównie panów. Czyżby byli bardziej niż panie przeświadczeni o swojej nie przemijającej młodości i (wątpliwej często) urodzie ?

Przyjrzałam się co wielcy tego świata mówili na ten temat ….

Tajemnica zachowania młodości na tym polega, że nie należy nigdy doznawać uczuć, z którymi nie jest nam do twarzy.

Oscar Wilde

Ludzie, którzy nie potrafią się starzeć, to ci sami, którzy nie umieli być młodzi.

Marc Chagall

Jesteś młody, dopóki wierzysz w życie.

Michael Benedum

Młodzi zawsze mają najwięcej trudności z zaakceptowaniem faktu, że oni także są śmiertelni.

Stephen King

2

Ludzie z wiekiem nie stają się lepsi, stają się tylko sprytniejsi. Kiedy jesteś starszy i mądrzejszy, to wcale nie przestajesz obrywać skrzydełek muchom, po prostu potrafisz wymyślić lepsze powody, żeby to usprawiedliwić.

Stephen King

Młodość nie jest etapem życia, lecz stanem ducha…

Liv Ullman

Młodość byłaby doskonała, gdyby przydarzała się pod koniec życia…

Herbert Henry Asquith

Koniec końców to nie o liczbę lat chodzi w życiu, tylko o ilość życia w tych latach.”

Abraham Lincoln

… i nieznanego autora :

Nie ubolewaj nad tym, że się starzejesz. To przywilej, który nie jest dany wszystkim.

3

ACCA KAPPA – klimatyczne zapachy i pielęgnacja

Mam słabość do marek, które w swojej działalności opierają się na tradycji i kunszcie docenianym lata (czy nawet wieki) temu.

Dlatego też ma dla mnie znaczenie, czy marka istnieje od 10 czy od 100 lat. Te współczesne zazwyczaj kierują się podejściem szalenie biznesowym, materialistycznym. Brak w ich działalności emocji i tego rzemieślniczego kunsztu cenionego jeszcze kilkadziesiąt lat temu.
Dotyczy to wielu branż – od perfum, poprzez kosmetyki do akcesoriów czy zegarków.

Oczywiście sporo marek powstałych dawno czy bardzo dawno temu też zatraciło swój styl i jakość kładąc nacisk na własny interes, ale są jeszcze marki kultywujące starą tradycję i nawiązujące do początków własnej działalności. Szczególnie cechuje to firmy, które pozostały w rękach rodziny.


Acca Kappa

Włoska marka, która powstała w 1869 roku w mieście Treviso.
Od prawie 150 lat jest w swojej branży synonimem włoskiego smaku, kultury i elegancji.
Przez polskie prywatne luksusowe perfumerie sprzedawana często jako marka „niszowa”. Rodzinna firma, która pozostaje wierna wartościom ponadczasowym.
Konsekwencja w działaniu na przestrzeni lat daje gwarancję popularności firmie, a osoby kierujące fabryką od początku jej istnienia brały pełną odpowiedzialność za własne decyzje, budząc tym szacunek wielu klientów.
Każdy materiał podlega dokładnemu sprawdzeniu oraz obróbce tak, by spełniał oczekiwania rynku, jak również odpowiadał regułom filozofii firmy – priorytetem jest jednostka i jej otoczenie, oraz komfort jej egzystencji, jako jednostki i jako części grupy.

Naturalne materiały, takie jak miód, drożdże, kiełki pszenicy i innych ekstraktów roślinnych są stosowane wszędzie tam, gdzie tylko to możliwe. Korzystanie z naturalnych składników i użytkowanie maszyn specjalnie zaprojektowanych dla Acca Kappa pomaga firmie w produkcji tzw. dóbr premium najwyższej jakości.

Firma oferuje na rynku produkty do pielęgnacji ciała, luksusowe pędzle do golenia, perfumy…
Wszystkie produkty powstają w całości we Włoszech.

Z zapachów na uwagę zasługują m.in. :

1869 EAU DE PARFUM (drzewno-kwiatowo-skórzany)
Black Pepper & Sandalwood EAU DE PARFUM (drzewno-przyprawowy)
LiboCedro EAU DE COLOGNE (kwiatowo-przyprawowo-drzewny)
Wisteria EAU DE COLOGNE (kwiatowo-drzewno-piżmowy)
Green Mandarin EAU DE COLOGNE (cytrusowo-kwiatowo-piżmowy)
Giardino Segreto EAU DE PARFUM (kwiatowo-szyprowy)
Wisteria EAU DE PARFUM (kwiatowo-drzewno-piżmowy)
Blue Lavender EAU DE COLOGNE (aromatyczno-kwiatowy)

Pierwszy zapach marka wprowadziła na rynek w 1997 roku i był to aromatyczny White Moss. Oczywiście nadal jest produkowany.

Mnie udało się jakiś czas temu zdobyć Hibiscus (2004) – wyjątkowo ciekawy kwiatowy zapach. Prosty, ale niebanalny bo i zapach kwiatu hibiskusa wymyka się nieco standardom kwiatowym.

Mam jeszcze zapach Mimosa (2004) w wersji „solid perfume”. Też interesujący, choć bardzo delikatny i chyba z powodu wersji dość nietrwały.

Po zapachy takich marek z przyjemnością sięgam wiosną i latem, kiedy bardziej czuję związek z naturą…
Dla męża chciałabym „upolować” ciekawy męski zapach 1869 – kompozycję powstałą na cześć utworzenia marki.

Bardzo dobrze, że takie marki na rynku istnieją. Są alternatywą dla wielkich firm masowo zalewających rynek produktami, których popularność rozrasta się na skutek bardziej reklamy niż ich rzeczywistej wartości…