Judith Leiber – niebanalna marka z ładnymi zapachami

I kolejna marka w Polsce kompletnie nie znana, a warta poznania, choćby ze względu na nietypowość tego co proponuje (niestety tylko bogatym, choć zapachy można kupić w rozsądnej cenie).

Judith Leiber

Judith urodziła się w Budapeszcie, na Węgrzech, gdzie ona i jej rodzina przetrwała II wojnę światową i Holocaust. W 1946 roku wyszła za mąż za Gersona Brooklyna Leibera, amerykańskiego żołnierza pełniącego służbę w Budapeszcie. Po ślubie wyjechali razem do Stanów Zjednoczonych. Judith Leiber przez następne szesnaście lat pracowała dla kilku firm produkujących torebki, by później razem z mężem założyć własną markę w 1963 roku. Szybko firma stała się bardzo modna wśród bogatej części społeczeństwa, a torby pani Leiber stały się na rynku poszukiwane przez coraz większą liczbę klientów.

Judith Leiber zamiłowanie do projektowania toreb przejawiała jeszcze w dzieciństwie, patrząc z zachwytem jak jej ojciec (często podróżujący po świecie) przywoził jej matce kolejne piękne torby i torebki.
Miała wysoce rozwinięte zdolności plastyczne i wyjątkową wyobraźnię.
Postawiła na torebki typowo wieczorowe o fascynujących kształtach i wzornictwie nawiązujących głównie do przyrody.
W swoich projektach korzystała z takich materiałów jak skóry (często bardzo egzotyczne), srebro i kryształy Swarovskiego.
Torebki marki dostępne są w ekskluzywnych firmowych butikach i najbardziej luksusowych domach towarowych…

 

Torebki Judith Leiber znajdują się w zbiorach : Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku, Los Angeles County Museum of Art, a nawet w Muzeum Wiktorii i Alberta w Londynie.
Jej torebki nosiły i noszą wielkie gwiazdy ekranu, pierwsze damy ameryki i wiele sławnych osobistości z całego świata.

Torebki Judith Leiber kosztują średnio od 3 do 5 tys. USD.

 

 

W celu obniżenia ceny w ostatnich latach marka zaczęła wprowadzać na rynek więcej torebek z jedwabiu.

I tak jak to zazwyczaj bywa, są często kopiowane i podrabiane.

(Projektantka osobiście ceni sobie torebki marek Bottega Veneta i Gucci.)

Judith Leiber jest jedną z najsłynniejszych projektantek specjalizujących się w torebkach typu minaudiere – nazwa pochodzi od francuskiego słowa oznaczającego „być uroczy” .

W 1993 roku firma została sprzedana, pani Leiber pozostała Prezesem i głównym projektantem przez kilka kolejnych lat; później została już tylko konsultantem firmy. Przeszła na emeryturę w 1998 roku.

 

 

Razem z mężem otworzyli prywatne muzeum, w którym znajduje się kilkaset najbardziej znanych modeli marki.

Jak każda marka działająca na rynku mody, również Judith Leiber wypuściła własne zapachy. Szkoda, że już po odejściu projektantki z własnej marki.
Stylistyka opakowań nawiązuje do kształtu torebek produkowanych przez markę.

Zapachy są eleganckie, bardzo kobiece. Pasujące do torebek marki i jej pełnego przepychu stylu.

 

Niedawno dostałam jeden z jej zapachów – orientalny Judith Leiber NIGHT. Zapach słodki, zmysłowy, przeznaczony na specjalne okazje. Osobiście bardzo mi się podoba, a chciałabym jeszcze Judith Leiber TOPAZ.

 

Reklamy

Zapachy, które pomogą w walce z insektami i owadami…

Ostatni urlop przyniósł ze sobą problem walki z insektami w domu. Czasem to tylko uciążliwość, a czasem większy problem. Ja osobiście – stając przed jakimkolwiek problemem – staram się podejść do niego kompleksowo, pogłębiając swoją wiedzę w danym temacie.

nature-2028276_1280

Zajęłam się ostatnio zapachami, które mogą pomóc w walce z nieproszonymi gośćmi – latającymi czy biegającymi…

Na stronach portalu TrustedCosmetics zamieściłam artykuł na ten temat, więc nie będę się tu (na moim blogu) powtarzać. Jednak zachęcam do lektury, bo z owadami czy insektami każdy z nas spotykał się czy spotyka dość często. I nie zawsze te „kontakty” są nam miłe.

Najbardziej pomocną w tej walce okazuje się aromatyczna lawenda, którą postarałam się ostatnio polubić.

 

lavender-1490788_1280

 

Dość popularne rośliny, przyprawy czy owoce okazują się bardzo przydatne, zastępując toksyczną chemię, lub (w przypadku większego problemu) uzupełniając jej stosowanie.

Jakie zapachy pomagają nam w walce z owadami ?

… czytaj tutaj : Zapachy odstraszające owady

 

flowerpot-2545368_1280

Zawartość olejków zapachowych w perfumach…

Temat niby znany każdemu, ale czy na pewno ?

Zaskakująco często spotykam się z pytaniem, czym różni się EDT od EDP i co to właściwie jest EDC…

Omówiłam tą kwestię w artykule zamieszczonym na stronach portalu TrustedCosmetics, więc tu nie będę się na ten temat rozpisywać.

Wszystkich zainteresowanych różnicami między perfumami, wodami perfumowanymi, toaletowymi czy kolońskimi zapraszam do lektury …

Podział zapachów ze względu na stężenie olejków zapachowych

 

 

Zapachy dla domu czyli ceramiczne kule zapachowe Madlennn – cz. II

Było o świecach, woskach, dyfuzorach czy olejkach. Produktach wszystkim znanych, popularnych, częściej lub rzadziej kupowanych przez większość z nas. A przynajmniej przez większość tych, dla których zapach ma istotne znaczenie. Również zapach odczuwany w najbliższym otoczeniu.

Lubię dobre świece zapachowe, lubię dobre olejki eteryczne palone w ładnych kominkach. Lubię jak design przedmiotów, którymi się otaczam, oddziałuje pozytywnie na moje odczucia wzrokowe. Bo zmysł wzroku, jak i zmysł węchu, ma dla odczuwanych przez nas emocji istotne znaczenie.

Świece mają zazwyczaj szalenie prosty wygląd i to mi nawet pasuje. Kominki do olejków czy wosków są ładniejsze i brzydsze, ale tu też każdy może znaleźć coś, co mu będzie pasowało do wystroju wnętrza czy przybrania stołu. W końcu rynek naprawdę oferuje nam szereg możliwości i ogromny wybór wszelkich dóbr. Wystarczy poszukać i znajdziemy coś, co zaspokoi nasze potrzeby i będzie zgodne z naszymi możliwościami finansowymi.

Czy jest na rynku coś co jeszcze może zadziwić ? Okazuje się, że tak…

Jakiś czas temu dowiedziałam się o ceramicznych kulach zapachowych. Temat mnie zainteresował, a informacje zamieszczone w internecie zaciekawiły na tyle, że zapragnęłam taki produkt u siebie mieć. Niedawno stałam się posiadaczką takiej kuli i o ile jestem osobą, którą naprawdę trudno zachwycić, to w tym przypadku zachwytowi uległam.

Madlennn

Zdjęcie ze strony : http://www.madlennn.pl

Pomysł, który łączy efektowny wystrój wnętrza z nadaniem temu wnętrzu pięknego zapachu. Doceniam pomysłowość i pasję, czego by nie dotyczyły. W tym wypadku doceniam je podwójnie, bo jeszcze jako miłośniczka wszystkiego co związane jest z zapachami.

Kule to ceramiczny „bajer” ręcznej roboty ze specjalnie zaprojektowanym wnętrzem, gdzie aplikuje się olejki eteryczne, a prosty system oparty na zasilaniu elektrycznym pozwala te olejki aktywować. Niby prosty pomysł, ale trzeba było na niego wpaść i ubrać go w stosowną formę.

Kule mają różne wzory i kolorystykę, co umożliwia dopasowanie ich do różnych wnętrz. Mają też różną wielkość co pozwala dopasować je do rozmiaru pomieszczenia, w którym chcemy je umieścić.

IMG_4076 (1)

Zapachy proponowane przez producenta są wyłącznie naturalne, o właściwościach aromaterapeutycznych. Ale nikt nie broni nikomu kupować samemu innych olejków, jeśli w ofercie nie znajdzie się niczego co nam będzie pasować. Ja jednak zazwyczaj stawiam na kompletność oferty.

W tym przypadku wszystko do siebie pasuje. Klimatyczne kule, olejki zapakowane w lniane woreczki, kartonowe efektowne pudełko na kule i lawendowy susz, jakim było wyściełane.

Moja kula jest brązowa, lekko opalizująca. Dobrana do ciepłego wystroju wnętrza. Gdy jest podłączona, zapach wyczuwany jest w całym moim mieszkaniu (fakt, nie jest zbyt duże, ale żadna świeca czy dyfuzor nie dały mi takiego efektu – nawet bardzo markowe).

IMG_4093 (1)

Wchodząc na stronę http://www.madlennn.pl można obejrzeć katalog z kulami. Mnie oczarowało kilka wzorów. Szkoda, że na ten moment nie mam więcej pomieszczeń, które mogłabym nimi ozdobić.

Mnie brakuje tu jedynie stabilnej podstawki, bo moje koty wskakując na stół powodują chwianie się kuli co może się skończyć wylaniem olejków. Jednak nie każdy jest posiadaczem ruchliwych kotów… 🙂

Ceny ? Do zaakceptowania. Biorąc pod uwagę, że efektowny kominek do olejków/wosków dobrej firmy (stanowiący jakąś ozdobę pomieszczenia czy stołu) kosztuje nawet 100,00 i z czasem się zużywa, można zaszaleć na kulę.

Amatorów pięknych zapachów zachęcam do zapoznania się z tą ofertą… Ciekawa alternatywa dla świec, kominków i dyfuzorów.

Więcej informacji : Kule ceramiczne Madlennn

Do kupienia : Sklep Madlennn Handmade

Zapachy dla domu czyli świece zapachowe, dyfuzory, kominki, woski cz. I

Uwielbiam tematykę związaną z zapachami. Silnie odbieram wszelkie zapachy w swoim otoczeniu, nie tylko te które wyczuwam u ludzi, ale również te, które unoszą się w powietrzu. Z tego też powodu nie bywam w niektórych miejscach, a winnych bywam z przyjemnością. Zapachy od lat wyjątkowo wpływają na moje postrzeganie otoczenia. Pozytywne lub negatywne.

Lubię czuć ładny, dyskretny zapach w pomieszczeniach, w których przebywam, czyli również we własnym domu.

Lubię więc wszelkie akcesoria, które mi ten ładny zapach mogą w większym lub mniejszym stopniu zapewnić.

I raczej nie mam tu na myśli „odświeżaczy powietrza” , czyli w większości przypadków chemicznej bomby, która nie jest ani zbyt skuteczna ani zbyt zdrowa dla otoczenia.

Świece zapachowe.

Te bez szkodliwych składników, z naturalnymi aromatami i faktycznie roztaczające ładny zapach niestety nie są powszechnie dostępne i nie kosztują 3,00 , 6,00 czy 10,00 zł. I nie kupimy ich w popularnej drogerii czy sklepie z pamiątkami czy wyposażeniem domu. Raczej nie będzie ich też na półkach w supermarkecie.Większość tanich, powszechnie dostępnych świec to świece parafinowe. w trakcie ich palenia do powietrza, a zatem i do naszych płuc, dostają się szkodliwe czy rakotwórcze substancje takie jak toluen czy benzen. Niebezpieczny dla zdrowia może być też materiał, z którego wykonany jest knot. W tanich świecach wykorzystuje się najtańsze i najgorsze składniki. Dodatkowo tanie świece zapachowe są sztucznie barwione  i zawierają sztuczne, chemiczne aromaty.

Markowi producenci zamiast parafiny stosują naturalny wosk pszczeli lub przetworzoną soję czy też olej palmowy.

Dobra świeca zawiera olejki eteryczne i naturalne aromaty.

To wszystko sprawia, że cena takiej świecy jest wyższa, niż świeczek zapachowych dostępnych  w drogeriach czy marketach.

Osobiście uwielbiam świece marki WoodWick Trilogy. Są drogie, ale warte swojej ceny. Same naturalne składniki i drewniany knot, który paląc się wydaje z siebie lekki trzask, jaki czasem dochodzi z palącego się kominka. Marka ma bardzo dużo rodzajów zapachów i wiele rozmiarów świec. Niedawno wprowadziła bardzo designerskie świece o podłużnym kształcie (jak łódka). Świece WW Trilogy są bardzo wydajne, a średniej wielkości świeca zapewnia już po ok. 15 min palenia wyczuwalny wyraźnie aromat w pomieszczeniu do 20m2.

Lubię świece marki Bahoma, ale mają dość delikatny zapach.

Warte są uwagi stosunkowo popularne na rodzimym rynku produkty Yankee Candle. Dobra jakość i ogromny asortyment jeśli chodzi o zapach. Są jednak mniej wydajne od WW Trilogy, a w podobnej cenie.

Woski.

Lubię wosk i używam go w kominkach aromaterapeutycznych. Tu też ma znaczenie z czego jest wyprodukowany. Osobiście bardzo lubię woski marki Yankee Candle. Są bardzo wydajne i większość zapachów, jakie używałam, faktycznie były mocno wyczuwalne podczas palenia. Zasada ceny sprawdzi się przy pierwszej selekcji przy zakupie. Wosk w cenie 2,00 czy 5,00 możemy sobie od razu darować.

Olejki zapachowe.

Popularne, ale jak to zwykle bywa najpopularniejsze są te sztuczne, które aromat zawdzięczają chemicznym substancjom rozpuszczonym w zwykłym oleju. Tak jak w przypadku świec, chcąc uniknąć wdychania trucizny, musimy sięgać po olejki naturalne. Są one kilkakrotnie droższe od tych zwykłych zapachowych, ale ich działanie zazwyczaj wpływa korzystnie na nasze zdrowie czy samopoczucie, a co najmniej nas nie trują. Używałam i bardzo sobie cenię olejki eteryczne Polleny aromy – Dr Beta. Maja ogromny asortyment, a ich ceny kształtują się od 10,00 do ok. 800,00 za opakowanie. Zazwyczaj jednak w cenie do 20,00 można znaleźć ponad 20 rodzajów olejków, czyli wybór ogromny.

Dobre są olejki eteryczne marki Damai – droższe niż Dr Beta, ale naprawdę warte uwagi. Sporo olejków w ofercie Damai  jest bardzo egzotycznych.

Olejki stosuję w kominkach do aromaterapii – kilka kropli na łyżkę stołową wody. Wszystko podgrzewane w kominku za pomocą popularnej świeczki tealight (bezzapachowej, białej).

scent-1431053_1280

Dyfuzory.

Jestem przeciwnikiem od kiedy kupiłam dość drogi dyfuzor marki, która istnieje ponad 100 lat. Nie dość, że nie pachniał, to jeden z moich kotów potrącił go na stole i całą zawartość wylała mi się nie tylko na stół, ale również na przedmioty stojące wokół stołu i na stole. Czyszczenia było co niemiara, ale wniosek wyciągnęłam jeden. Tam gdzie są dzieci i zwierzęta ta forma dostarczania pomieszczeniom zapachu nie do końca się sprawdza.

Perfumy dla domu czyli zapach w sprayu.

Oczywiście nie chodzi mi o klasyczne odświeżacze powietrza, tylko o naturalne płynne substancje rozpylane w pomieszczeniu z buteleczki z atomizerem.

Takie produkty maja w swojej ofercie firmy, które specjalizują się w zapachach dla domu. Nazywają się różnie „Room spray”,”Room cologne”.

Ja lubię marki Bahoma i marki Kenneth Turner. Ładnie, naturalnie pachną, choć ich trwałość nie jest powalająca. Zazwyczaj do ok. 15-20 min od aplikacji. To takie zapachy do zrobienia np. „pierwszego wrażenia” na gościu. 🙂

C.D.N.

… a w dalszej części o wyjątkowych, designerskich akcesoriach zapachowych do domu (i nie tylko do domu)…

Zapachy na lato – nowy temat w wakacyjnym poradniku urody

Co tydzień na portalu TrustedCosmetics poruszany jest kolejny temat dotyczący letniej pielęgnacji oraz dbałości o zdrowy i atrakcyjny wygląd. W tym tygodniu dotyczy letnich zapachów. Dla mnie to oczywiście ulubiona działka wszelkich „wyzwań” rzucanych na TrustedCosmetics, bo o zapachach mogę mówić czy pisać godzinami. A o ulubionych ? Jeszcze dłużej, bo ulubionych mam co najmniej kilkadziesiąt…

 

 

Wpis dotyczący zapachów letnich zrobiłam bezpośrednio na stronach portalu.

… czytaj tutaj : Ulubione letnie zapachy

Jednakże zagadnienie to nie jest takie proste (z mojego punktu widzenia) i niebawem do niego wrócę, tym razem już na stronach mojego bloga.

Bo lato dla mnie to najtrudniejszy okres, jeśli chodzi o stosowane zapachy. Moja niechęć do zapachów lekkich, cytrusowych, wodnych czy owocowych powoduje, że z zapachami na ciepłe, słoneczne dni mam naprawdę problem. co roku staram się go rozwiązać, powiększając swoją kolekcję o nowe egzemplarze, ale zastanawiam się co mną tak naprawdę kieruje. Chyba poszukuję pretekstu do kolejnych zakupów perfum… 🙂

 

 

Klimatyczne perfumy i zdjęcia w naturze

Niedawno spędzałam weekend na działce i po znajomości dostarczono mi tam przesyłkę kurierską z nowymi zapachami. Naszła mnie ochota na uwiecznienie ich butelek na łonie natury. Następnym razem już specjalnie jadąc na działkę zabrałam ze sobą kilka butelek – niektóre z nich dobrze się na zdjęciach  komponują z przyrodą. Może będę powtarzać takie sesje fotograficzne w przyszłości…

 

Wind Song Prince Matchabelli (1953)

Leonara Leonard (2001)

Iridescence Bob Mackie

Mahora Guerlain (2000)

Vent Vert Pierre Balmain (1947)

Jessica McClintock Jessica McClintock (1988)

Claire de Nilang Lalique (1997)

Lily of The Valley Penhaligon’s (1976)

Byblos Byblos (1990)

Duende Jesus Del Pozo (1992)

Chloe Narcisse Chloe (1992)

Sunny Diane Diane Von Furstenberg (2012)

Paris Jardins Romantiques Yves Saint Laurent (2007)

Molinard De Molinard Molinard (1979)

Climat Lancome (1967)

No1 Laura Ashley (1989)