Cięcie kosztów w branży perfumeryjnej…

W ostatnich postach na stronach mojego bloga na FB przewinął się temat pięknych flakonów. Które stają się rzadkością, bo obecnie firmy stawiają na potanienie kosztów produkcji wszystkiego. Perfumy są najbardziej opłacalnym biznesem związanym z branżą fashion, a współczesnym biznesmenom zawsze mało…
Przed kilkudziesięciu czy kilkunastu laty nie wypuszczano kilkunastu wersji tego samego zapachu, a butelki były rozpoznawalne. Rzut oka wystarczał, żeby zgadnąć co jest zawartością. Nad każdą butelka musiał się pochylić artysta plastyk lub projektant, dopasować ją do zapachu. Wejściu zapachu na rynek towarzyszyła reklama. Taka, która nie powtarzała się przy innych zapachach. Indywidualna…
Teraz luksusowe marki wypuszczają po kilkanaście (a nawet więcej) wersji tego samego zapachu zmieniając minimalnie skład i wykorzystujące te same butelki i nawet te same reklamy. Cięcie kosztów zeszło poniżej krytyki…

givenchy

Givenchy – seria Ange Ou Demon – do dziś weszło na rynek od 2006 roku prawie 20 „różnych” zapachów.

Zrobiłam jakiś czas temu zdjęcie dwóch różnych kobiecych magazynów ( z dwóch przyległych miesięcy), w których są dwie reklamy RÓŻNYCH ZAPACHÓW (przynajmniej teoretycznie, ten z lewej strony to oczywiście „nowość”!).

Co do marki Dior już wcześniej miałam podejrzenia że lecą na łeb na szyję z jakością i patrzą wyłącznie na zysk. Miałam znajomą pracującą u Dystrybutora marki Dior w Polsce i miałam możliwość kupowania ich produktów na „kiermaszach pracowniczych”. J’adore mogłam kupować w cenie ok. 100,00 za 100 ml i ok. 60,00 za 50 ml. (Tylko po co ? Dla mnie ten zapach to masowy przeciętniak na maksa rozreklamowany). Ciekawe są w tej branży – jak widać – marże, bo Dystrybutor umożliwiając takie ceny pracownikom wcale do interesu nie dokładał. Cienie Diora kosztujące w perfumerii 360,00 kupowałam po 60,00, a lakiery i szminki po ok. 30,00 (perfumeria – ok.120,00). Perfumerie sieciowe organizując klientom dni z rabatem 20% dalej zarabiają krocie. Wszyscy mają krocie tylko durny klient ma po zakupach pusty portfel…

Wracając do załączonego zdjęcia – to dopiero nazywa się ograniczanie kosztów…Te same numery robi Givenchy czy Guerlain (nad czym potwornie ubolewam).

IMG_3503 (1)

Jako osoba ceniąca indywidualizm czy wyjątkowość patrzę ze smutkiem na to co się dzieje w branży perfumeryjnej. Nie chce mi się poznawać kolejnych „nowości” w identycznych butelkach i podziwiać identycznych reklam teoretycznie różnych zapachów. Dla mnie to brak szacunku dla klienta, który często kosztem sporych wyrzeczeń chce kupić sobie luksusowy zapach (czy inny „luksusowy” produkt).

Guerlain

Guerlain – seria La Petite Robe Noir – obecnie składa się na nią ponad 20 „różnych” zapachów wchodzących na rynek sukcesywnie od 2009 roku.

Cięcie kosztów za pomocą potanienia receptury samej kompozycji to już temat na inny artykuł…

Reklamy

Jessica McClintock – zapachy godne sukien ślubnych

Jessica McClintock Inc. jest amerykańską marką specjalizującą się w modzie ślubnej i wizytowej. Zarówno dla dorosłych jak i dla dzieci. Projektantka rozpoczęła działalność w roku 1970 wchodząc na rynek przebojem z efektownymi długimi sukniami z trenem i gorsetem. Z czasem rozszerzyła działalność na akcesoria, wyposażenie domu, okulary i oczywiście perfumy.

Projektantka postawiła na styl pełen przepychu, charakterystyczny dla amerykańskiego rynku i bardzo przez amerykanów lubiany. Wyszła z założenia, że każda kobieta chce czasem poczuć się jak  „królowa” czy „królewna”…

Ten pełen przepychu styl dał się odczuć we wszystkich projektach kreatorki, stając się jej cechą charakterystyczną.

W roku 1988 weszły na rynek pierwsze perfumy marki nazwane po prostu Jessica McClintock.
Zapach kobiecy, kwiatowy, z dominująca nutą konwalii i jaśminu.

Na zdjęciu : projektantka (2014)

Dzięki Mężowi posiadam od 2 lat ten zapach w mojej kolekcji i bardzo się z tego powodu cieszę. Nawet dokupiłam już drugi „na zapas”. Przypomina mi Diorissimo Christiana Diora, które uwielbiam, ale jest troszkę cięższy w odbiorze. Bardziej amerykański . Na pewno bardzo kobiecy, na pewno też pasuje do kreacji Pani McClintock…

Drugim znanym i wartym uwagi zapachem marki jest Jess, kwiatowa kompozycja z 1995 roku, z dominującymi nutami hiacynta i kwiatu pomarańczy.
Nie miałam okazji poznać wszystkich zapachów marki, ale jak zdążyłam się zorientować chyba wszystkie są w stylu bardzo kobiecym.

Projektantka w 2014 ogłosiła przejście na emeryturę i rozpoczęła zamykanie wszystkich swoich butików.

Może to ostatnia chwila, żeby poznać jej zapachy ?

Judith Leiber – niebanalna marka z ładnymi zapachami

I kolejna marka w Polsce kompletnie nie znana, a warta poznania, choćby ze względu na nietypowość tego co proponuje (niestety tylko bogatym, choć zapachy można kupić w rozsądnej cenie).

Judith Leiber

Judith urodziła się w Budapeszcie, na Węgrzech, gdzie ona i jej rodzina przetrwała II wojnę światową i Holocaust. W 1946 roku wyszła za mąż za Gersona Brooklyna Leibera, amerykańskiego żołnierza pełniącego służbę w Budapeszcie. Po ślubie wyjechali razem do Stanów Zjednoczonych. Judith Leiber przez następne szesnaście lat pracowała dla kilku firm produkujących torebki, by później razem z mężem założyć własną markę w 1963 roku. Szybko firma stała się bardzo modna wśród bogatej części społeczeństwa, a torby pani Leiber stały się na rynku poszukiwane przez coraz większą liczbę klientów.

Judith Leiber zamiłowanie do projektowania toreb przejawiała jeszcze w dzieciństwie, patrząc z zachwytem jak jej ojciec (często podróżujący po świecie) przywoził jej matce kolejne piękne torby i torebki.
Miała wysoce rozwinięte zdolności plastyczne i wyjątkową wyobraźnię.
Postawiła na torebki typowo wieczorowe o fascynujących kształtach i wzornictwie nawiązujących głównie do przyrody.
W swoich projektach korzystała z takich materiałów jak skóry (często bardzo egzotyczne), srebro i kryształy Swarovskiego.
Torebki marki dostępne są w ekskluzywnych firmowych butikach i najbardziej luksusowych domach towarowych…

 

Torebki Judith Leiber znajdują się w zbiorach : Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku, Los Angeles County Museum of Art, a nawet w Muzeum Wiktorii i Alberta w Londynie.
Jej torebki nosiły i noszą wielkie gwiazdy ekranu, pierwsze damy ameryki i wiele sławnych osobistości z całego świata.

Torebki Judith Leiber kosztują średnio od 3 do 5 tys. USD.

W celu obniżenia ceny w ostatnich latach marka zaczęła wprowadzać na rynek więcej torebek z jedwabiu.

I tak jak to zazwyczaj bywa, są często kopiowane i podrabiane.

(Projektantka osobiście ceni sobie torebki marek Bottega Veneta i Gucci.)

Judith Leiber jest jedną z najsłynniejszych projektantek specjalizujących się w torebkach typu minaudiere – nazwa pochodzi od francuskiego słowa oznaczającego „być uroczy” .

W 1993 roku firma została sprzedana, pani Leiber pozostała Prezesem i głównym projektantem przez kilka kolejnych lat; później została już tylko konsultantem firmy. Przeszła na emeryturę w 1998 roku.

Razem z mężem otworzyli prywatne muzeum, w którym znajduje się kilkaset najbardziej znanych modeli marki.

Jak każda marka działająca na rynku mody, również Judith Leiber wypuściła własne zapachy. Szkoda, że już po odejściu projektantki z własnej marki.
Stylistyka opakowań nawiązuje do kształtu torebek produkowanych przez markę.

Zapachy są eleganckie, bardzo kobiece. Pasujące do torebek marki i jej pełnego przepychu stylu.

Niedawno dostałam jeden z jej zapachów – orientalny Judith Leiber NIGHT. Zapach słodki, zmysłowy, przeznaczony na specjalne okazje. Osobiście bardzo mi się podoba, a chciałabym jeszcze Judith Leiber TOPAZ.

Zmysłowe zapachy dla panów czyli polska rzeczywistość…

Kolejny mój artykuł napisany na potrzeby Trusted Cosmetics dotyczy zmysłowych zapachów dla panów. Nie do końca jest to wybór, który przygotowałabym dla mojego czy tylko zaprzyjaźnionego pana…

W artykule starałam się podejść do tematu bardziej obiektywnie, kierując się polskim rynkiem i dostępnością oraz popularnością zasugerowanych zapachów. Bo po co w artykule na ogólnym portalu rozwodzić się nad piękną, starą klasyką  czy zapachami stworzonymi kilkadziesiąt lat temu i trudno dostępnymi ?

Ubolewam, ale z różnych komentarzy pod różnymi artykułami na portalu nie wynika, żeby czytelniczki znały się w jakimkolwiek stopniu na zapachach czy markach. Niestety również nie bardzo znają się na kosmetykach… A przecież to „blogerki urodowe”, „blogerki kosmetyczne” czy jak tam się nie nazywają. Wchodząc czasem z ciekawości na ich blogi nie widzę treści, która mnie by zainteresowała. Nie widzę treści przekazującej interesujące informacje. Tylko „testowanie” i „recenzowanie” (najlepiej darmowych produktów). Nie widzę kosmetyków innych niż drogeryjne, popularne, zapachów innych niż zapachy-podróbki czy „odpowiedniki”.  W najlepszym wypadku pojawia się Avon czy Yves Rocher.  Sporadycznie marka bardziej luksusowa… A informacje na temat branży zapachów ? Spuśćmy zasłonę milczenia…

To jest polska rzeczywistość.

W dziale Perfumologia na Trusted Cosmetics staram się poszerzać wiedzę czytelniczek/czytelników na temat zapachów, ale nie sądzę, żeby moje wysiłki na coś się zdały…

Ale czy każdy musi interesować się zapachami ? Nie musi.

Myślę, że ci wszyscy, którzy chcą się czegoś dowiedzieć, poszerzyć horyzonty czy poszukać czegoś ciekawego na rynku, jeśli chodzi o zapachy, to sobie poradzą.

 

 

Zapraszam jednak do lektury mojego artykułu, bo starałam się w nim jednak coś zaproponować.

… artykuł czytaj tutaj : O zmysłowych męskich zapachach

Zmysłowe damskie perfumy…

Wczoraj na portalu Trusted Cosmetics ukazał się mój kolejny artykuł w dziale Perfumologia dotyczący bardzo walentynkowego tematu : Zmysłowe damskie perfumy

Nie do końca lubię tematy, które mają być dokładnymi sugestiami dla innych osób, czego i kiedy powinny używać. Mnie cudze sugestie w takiej kwestii mało by obchodziły. Perfumy to emocje, wynikające z tego jak mamy rozwinięty zmysł węchu i naszą osobowość. Na każdego działa co innego i każdemu co innego się podoba.

woman-1738669_1280

Każdy też inaczej rozumie samą „zmysłowość” drugiej osoby.

Zbliżające się Walentynki to okres, w którym na wszelkich blogach i portalach będzie istny wysyp takich tematów jak : Ranking najbardziej zmysłowych perfum, Najseksowniejsze zapachy świata itp itd.

Zazwyczaj przewijają się tam te same propozycje, najbardziej popularne i najbardziej rozreklamowane w mediach. Bynajmniej nie najlepsze czy najbardziej godne uwagi. W sobotę byliśmy z mężem w knajpce, gdzie przynajmniej 2 panie przy stolikach obok pachniały Euphorią Calvina Kleina. Biorąc pod uwagę, że było tam łącznie ok. 10 pań to uważam, że 2 na 10 oznacza, że zapachu należy samemu  … unikać. Nie znoszę takich rozreklamowanych kompozycji i podejścia, że „jak inne to kupują to ja też powinnam”. Nie, nie powinnam. Ale to temat na inny artykuł i raczej na moim blogu… 🙂

W swoim artykule na Trusted Cosmetics starałam się być obiektywna i narzucać prywatnych preferencji.

… czytaj tutaj : Zmysłowe damskie perfumy – przegląd

woman-1465469_1280

Typowo wieczorowe zapachy na specjalne okazje

Na rynku znajdują się tysiące wszelakich zapachów. W różnej cenie, różnej jakości, o różnych nutach. Niewątpliwie jest w czym wybierać. Jednak od lat przewagę na rynku stanowią zapachy typu unisex, zapachy „bezpieczne”, łatwo zbywalne. Dla pań dominują kompozycje kwiatowe czy kwiatowo-owocowe. Jak trafi się cięższa nuta to i tak na tyle uniwersalna, że spokojnie można się takim zapachem spryskać i do pracy.

Jakiś czas temu zaczęłam się zastanawiać nad zapachami eleganckimi, wyrafinowanymi, głębokimi… Wyjątkowe kompozycje na wyjątkowe okazje. I nie mam tu na myśli spotkania towarzyskiego w nocnym klubie. Raczej okazje typu wieczór z premierą w Operze czy też prywatna/ towarzyska uroczystość w wyjątkowej, eleganckiej oprawie.

Givenchy RTW Spring 2016

I zaczęłam zastanawiać się nad wyjątkowymi, cięższymi, eleganckimi zapachami dla kobiet, które chcą dopełnić nimi swoją wyjątkową kreację.

I z tych bardzo współczesnych, które na rynku są powszechnie dostępne nie znalazłam zbyt wiele. Za to w kompozycjach starszych – tak.

I tak stworzyłam swoją listę „wieczorowych zapachów na wyjątkowe okazje”. Niekoniecznie są to zapachy z grupy orientalnej. Dużo „starych” szyprów jest bardzo, bardzo wieczorowych… I nie ukrywam – nie są to zapachy dla Pań poniżej (co najmniej) 25 roku życia… 🙂

Guerlain Songe d`un Bois d`Ete (2012)

Robert Piguet Bandit (1944)

Tom Ford Black Orchid (2006)

Versace Crystal Noir (2004)

Gucci Oud (2014)

John Galliano John Galliano (2008)

sisley

Christian Dior Hypnotic Poison (1998)

Lancome Magie Noire (1978)

Fendi Palazzo (2007)

Sisley Eau du Soir (1990)

Sisley Soir d’Orient (2015)

Paloma Picasso Paloma Picasso (1984)

Estee Lauder Knowing (1988)

Christian Dior Midnight Poison (2007)

Givenchy Organza Indecence (1999)

coco

Guerlain Nahema (1979)

Chanel Coco (1984)

Lalique Le Parfum (2005)

Guerlain Shalimar (1925)

guerlain shalimar

 Znaki towarowe, zdjęcia i nazwy firm zostały użyte w celach informacyjnych.