Pielęgnacja skóry i włosów w okresie letnim

Kolejny tydzień z nową akcją TrustedCosmetics dotyczącą lata. Tym razem temat „Regeneracja i nawilżenie skóry i włosów” czyli co czytelniczki portalu mają na ten temat do powiedzenia.

Osobiście nie mam zbyt dużych różnic w podejściu do pielęgnacji w okresie letnim, a jakimkolwiek innym.

Nie jestem fanem opalania się, za to dbam o ochronę w trakcie jakiejkolwiek ekspozycji na słońce. W związku z czym nie pamiętam,żebym kiedykolwiek była poparzona od słońca, czy żeby mi schodziła skóra. Opalam się na zasadzie stopniowego przyciemniania, co bardzo mi odpowiada.

Już dawno stwierdziłam, że kosmetyki dedykowane „po słońcu” to bardziej chwyt marketingowy i próba wyciągnięcia od nas większych pieniędzy na pielęgnację. ich skład nie odbiega zasadniczo od innych kosmetyków pielęgnacyjnych, w których szukamy nawilżenia i regeneracji.

Jedyną różnicą u mnie jest to, że w okresie zimowym kładę nacisk na odżywienie skóry, a w okresie letnim większy nacisk na nawilżenie.

Do twarzy stosuję więcej maseczek nawilżających, płatków pod oczy o działaniu nawilżającym i stymulującym regenerację włókien kolagenowych, które słońce dość mocno niszczy oraz maseczek kremowych pod oczy o działaniu przeciwzmarszczkowym. W tym miesiącu są to maseczki do twarzy marek Sans Soucis, AA, Farmona Herbal Care, Lirene oraz  maseczka pod oczy marki Lange i płatki Intensive Eye.

Dodatkowo w okresie wystawiania się na działanie promieni słonecznych używam lekkich , często żelowych delikatnych toników do twarzy oraz kremów o działaniu nawilżającym. W tym roku są to produkty jednej z moich ulubionych marek – marki Lancaster.

Często stosuję serum z wit. C (zapobiega szkodliwemu wpływowi promieniowania słonecznego) – obecnie luksusowej marki Delarom.

Gdy słońce mocniej mnie wysuszy, idealnie sprawdza się od lat znakomity krem marki Clinique Comfort On Call.

 

 

A co z ciałem i włosami ?

Do mycia ciała delikatne żele pod prysznic, najchętniej pięknie pachnące marki L’Occitane.

Do smarowania skóry po opalaniu czy na co dzień sprawdza się idealnie apteczna Bioderma Atoderm PP, oraz moje niedawne odkrycie – pięknie pachnący balsam z  miodem i proteinami włoskiej marki Cuccio.

Moje włosy latem lubią maskę Ionix z olejkiem arganowym oraz olejek do włosów amerykańskiej marki Matrix.

Dobrze sprawdza się też popularna Pantene Pro-V o działaniu głęboko nawilżającym – tania i skuteczna.

 

 

A co poza tym ?

Staram się dostarczać organizmowi więcej płynów, a zanim nadejdzie lato łykam dobre suplementy z beta karotenem (przez miesiąc).

O akcji TrustedCosmetics czytaj tutaj :  Wakacyjny Poradnik Urodowy

 

Letnie klimaty czyli jak chronić się przed szkodliwym działaniem promieniowania słonecznego

Portal TrustedCosmetics, z którym współpracuję, ogłosił nowe wyzwanie dla czytelniczek. Przez kilka tygodni zajmujemy się wszystkim co związane jest z latem i znacznym nasłonecznieniem oraz związanymi z nimi zagrożeniami dla naszego zdrowia i urody.

… czytaj tutaj :  Wakacyjny Poradnik Urodowy

Czyli będzie dużo o ochronie, pielęgnacji i regeneracji w okresie letnim.

Tematyka na czasie i mimo, że mój blog takiej tematyce nie jest specjalnie poświęcony, to jednak tematy związane ze zdrowiem czy pielęgnacją czasem się tu pojawiają. Dla urozmaicenia.

Dziś o ochronie przeciwsłonecznej…

Temat pojawia się często we wszystkich mediach, ale często okazuje się, że w teorii wszyscy są dobrzy, ale gorzej z praktyką. Nadal wiele osób nie traktuje ochrony przeciwsłonecznej z należytą powagą, ze szkodą dla zdrowia i urody. Szczególnie oporni w tej kwestii są panowie i panie, które uważają , że mocna opalenizna dodaje uroku.

Jaki jest mój stosunek do ochrony przeciwsłonecznej ?

Rozsądny. Nie przepadam za opalaniem się, ale jeśli wyjeżdżam na nadmorski urlop (czyli zazwyczaj) to zdarza mi się spędzić na plaży 2-3 godziny. Raczej nie dłużej bo po prostu nie lubię się opalać, a i zazwyczaj mam ciekawsze pomysły na spędzanie wolnego czasu niż leżenie na słońcu.

Staram się stosować ochronę skóry głowy i włosów – coś bardziej sportowego na plaży i coś bardziej eleganckiego i kobiecego poza plażą, szczególnie, kiedy zakładam sukienki (czyli zazwyczaj).

Okulary z filtrem – zawsze. Nawet w półcieniu. Obowiązkowo markowe i z udokumentowanym filtrem. Nigdy nie kupowałam okularów w sieciówkach, marketach czy (nie daj Boże) na bazarach. Fakt, lubię bardzo markowe okulary, ale nawet jakbym ich nie lubiła, to dbałość o oczy jest niesłychanie ważna. Promieniowanie słoneczne może doprowadzić do nieodwracalnych uszkodzeń narządu wzroku.

 

 

Staram się pić więcej płynów niż zazwyczaj, szczególnie wody i soków zawierających wit. C wspomagającą ochronę skóry przed działaniem wolnych rodników i przyspieszającą regenerację skóry.

Kremy ochronne – zawsze. W miejscach, gdzie słońce nie operuje zbyt mocno, lub jest za chmurami wystarcza mi preparat z filtrem SPF 20 – zarówno na twarz jak i na ciało. Gdy słońce przygrzewa mocno, a ja przebywam na nim sporo czasu – produkty z filtrem SPF 30. Na plaży podczas opalania – na twarz SPF 50, a na ciało SPF 30 (lub SPF 50, jeśli spędzam czas w wodzie).

Gdy mam zamiar pływać lub unosić się na leniwie na wodzie rozłożona na materacu zawsze pilnuję, żeby zastosowane do ochrony przed słońcem preparaty były wodoodporne. Na szczęście takich produktów jest na rynku dużo.

Aplikację powtarzam zazwyczaj po każdej kąpieli, a jeśli nie moczę ciała to co 3-4 godziny.

 

 

Lubię produkty do opalania marki Lancaster i Yves Rocher. Są dość drogie, ale bardzo skuteczne i komfortowe w użyciu. Yves Rocher wypuścił w tym roku nową serię z wyciągiem z mikołajka nadmorskiego. Kupiłam krem do twarzy z SPF 50 z dodatkową funkcją przeciwzmarszczkową.

Jakieś 2 lata temu doceniłam tanie, a skuteczne produkty marki z Rossmanna – Sun ozon. Są tanie (od ok. 8,00 do ok. 25,00), ale dobrze się rozprowadzają, ładnie i delikatnie pachną i nie zdarzyło mi się jeszcze po ich użyciu na słońcu mieć jakichkolwiek oparzeń czy nawet większego zaczerwienienia skóry.

W zeszłym roku odkryłam produkty ochronne aptecznej marki Nuxe. Najbardziej spodobał mi się olejek w spray’u z filtrem SPF 30 i funkcją wzmacniającą opaleniznę. Używa się go bardzo wygodnie i nie jest nadmiernie tłusty.

Do ochrony włosów używam zazwyczaj preparatów z salonu – w tym roku jest to L’Oreal Kerastase Huile Celeste. Olejek ze złocistymi drobinami, który nie tylko chroni włosy, ale również je odżywia i nadaje im przepiękny blask. Dość drogi (w internecie ok. 60,00), ale bardzo wydajny bo wystarczy naprawdę niewielka ilość do rozprowadzenia na włosach.

Lubię okres letni. Uwielbiam urlopy nad ciepłym morzem i od lat jeżdżę tylko na takie. Mimo, że nie jestem fanem plażowania, to jednak już przebywanie w nadmorskich miejscowościach doskonale na mnie wpływa. Nadmiaru słońca się nie obawiam, bo podchodzę do przebywania na słońcu bardzo rozsądnie. I to od lat.

 

 

Waters Therapy Shower czyli kąpiel z bajerami

Zazwyczaj nie rzucam się zachłannie na wszelkie nowatorskie urządzenia wchodzące na rynek, bo jestem odporna na reklamę, a i do opinii obcych osób podchodzę ze stosownym dystansem. Fakt, że moje zainteresowanie wzrasta, gdy chodzi o urządzenia pomocne w działaniach mających na celu wspomaganie zdrowia czy dbałości o urodę.

Dzięki aktywnej współpracy z TrustedCosmetics zostałam obdarowana przez portal nowatorskim, dość ciekawym urządzeniem wspomagającym pielęgnację zdrowia i urody podczas kąpieli pod prysznicem.

waters therapy shower 2

Jest to zestaw składający się ze słuchawki prysznicowej i dwóch wkładów o ciekawych właściwościach.

Co daje stosowanie zestawu (wg stron producenta) ?

Funkcje Waters Therapy Shower

  • Usuwa chlor i szkodliwe związki chloropochodne w wodzie kranowej, chroniąc skórę przed uszkodzeniami spowodowanymi przez związki chemiczne!
  • Zmiękcza włosy i przeciwdziała zniszczeniom oraz utracie włosów z powodu chloru!
  • Upiększa skórę poprzez kolagen, który wzmacnia elastyczność skóry!
  • Witamina C dostarcza składników odżywczych do skóry, która jest antyoksydantem, więc przeciwdziała starzeniu się skóry!
  • Aromat lawendy przynosi ukojenie skórze i ciału, uwalnia stres!
  • Zmiękcza wody, aby cieszyć się bardziej przyjemnym prysznicem!

Korzyści z używania Waters Therapy Shower

  • Używasz miękkiej wody pozbawionej chloru, rdzy i innych zanieczyszczeń!
  • Chronisz głowę od utraty włosów, łupieżu oraz niszczeniu protein we włosach!
  • Chronisz skórę przed czynnikami zewnętrznymi, między innymi promieniowaniem UV!
  • Chronisz skórę przed jej wysuszaniem i zapobiegasz jej szybszemu starzeniu się!
  • Chronisz organizm przed takimi schorzeniami jak: rak skóry, zespół atopowego zapalenia skóry!
  • Dzięki zawartości kolagenu skóra utrzymuje należytą elastyczność!
  • Zapewniasz sobie prawidłowy poziom witaminy C w organizmie poprzez jej absorbcję w trakcie kąpieli!
  • Zapewniasz sobie relaks podczas aromatycznej kąpieli o zapachu cytryny lub lawendy automatycznie zwalczając stres, nadpobudliwość, zdenerwowanie i bezsenność!
  • Otrzymujesz miękką wodę bez konieczności stosowania drogich zmiękczaczy!
  • Prosta budowa powoduje łatwość obsługi urządzenia – wymiana filtrów i wkładu!
  • Zapewniasz 50% oszczędności zużycia wody przy takim samym ciśnieniu, dzięki funkcji jej napowietrzania!

water therapy shower 1

 

Zamontowanie było proste, zestaw pasuje do standardowego węża, a cały montaż trwa ok. 3-5 min.

Do haseł reklamowych podchodzę z dystansem bo są to jedynie bardziej lub mniej trafione zagrywki marketingowe.

Zestaw jest wykonany ładnie i starannie. Budzi zaufanie. To, co od razu rzuciło mi się w oczy to spory ciężar słuchawki, którą obciążają podłączone wkłady. Zapewne nie można tego ciężaru zmniejszyć, ale powoduje on mało komfortowe używanie. Ręka się męczy. Głównie moja, bo mężowi ciężar słuchawki nie przeszkadza…

A co z samym działaniem zestawu ?

Od samego początku kąpieli towarzyszy wyraźny aromat lawendy. Unosi się w całym pomieszczeniu i jest wyczuwalny do ok. 10 min po ustaniu kąpieli. Nie zauważyłam specjalnego wpływu na wyciszenie czy sen, ale sama kąpiel staje się zdecydowanie milsza, a aromat odczuwa się jako bardzo naturalny. Lubię zapachy i wyczulona jestem na ich jakość.

Strumień wody wychodzący ze słuchawki jest delikatny i przyjemny. Zmniejszone zużycie wody widać od razu (po zmniejszonej znacznie ilości wody spływającej do brodzika).

Skóra po kąpieli nie jest wysuszona ani ściągnięta. Włosy są puszyste i błyszczące. To mogliśmy z mężem zaobserwować obydwoje już po pierwszym użyciu.

To, czy kolagen i witamina C , które zawiera wkład, faktycznie działają w wodzie pod prysznicem nie mogę ocenić po kilku kąpielach. Raczej po dłuższym stosowaniu.

Mam nadzieję, że tak, bo zestaw bardzo mi się spodobał. Jak na razie jedyne wady, jakie zaobserwowałam to ciężar słuchawki i … cena zestawu i wymiennych wkładów.

No bo przecież za jakiś czas przyjdzie pora na ich wymianę… 🙂

Krótki filmik z działania wrzuciłam na YouTube, zdjęcia zestawu nie zamieszczam, bo mam aparat w naprawie (ze smartfona wychodzą jakieś marne), ale pewnie za kilka dni uzupełnię ten wpis.

Po kilku użyciach zestawu mogę stwierdzić, że idea produkty bardzo mi się podoba.

Jeśli ktoś lubi urządzenia pomocne w dbałości o swoje zdrowie czy urodę, to Waters Therapy Shower na pewno jest takim, na które można zaszaleć mając wolne środki.

… więcej informacji tutaj : Waters Therapy Shower

 

Zapachy dla domu, umysłu i ciała czyli o olejkach eterycznych

Lubię zapachy. Wszelkiego rodzaju – perfumy, świece zapachowe, dyfuzory oraz olejki eteryczne. Tych ostatnich używam głównie w formie rozpylania zapachu w pomieszczeniu za pomocą kominków z podgrzewaczem. Świece zapachowe zapalam, gdy chcę się poczuć miło i wypełnić pomieszczenie zapachem, pasującym do sytuacji. W lecie świece o świeżym zapachu (kwiaty, cytrusy), jesienią i zimą coś bardziej przytulnego. Olejki eteryczne „uruchamiam” wtedy, kiedy chcę się poczuć zarówno miło jak i zdrowo. Wierzę w aromaterapię. Ma tyle samo zwolenników co przeciwników, ale ja należę do tej pierwszej grupy…

Aromaterapia lub aromatoterapia – gałąź medycyny alternatywnej  wykorzystująca olejki eteryczne i inne substancje zapachowe do korzystnego wpływania na nastrój, procesy poznawcze oraz zdrowie.”

Wierzę szczególnie we wpływ na nastrój, szczególnie gdy stosujemy olejki w kominkach aromaterapeutycznych. Wierzę, że zapach może poprawić nastrój, uspokoić, dodać energii czy nawet nieco podniecić.

Od zawsze uważałam, że wszelkie zakupy należy robić z zachowaniem zdrowego rozsądku, ale też należy zawsze zwracać uwagę na jakość tego co kupujemy.

Tanie świece zapachowe to najgorszy wosk i najtańsze chemiczne składniki zapachowe. Olejki tzw. zapachowe to zazwyczaj dokładnie ta sama zasada – kiepska chemia rozpuszczona w najgorszym/najtańszym oleju.

Wolę wydać więcej na markową świecę zapachową,mając gwarancję, że się nie truję, darowuję sobie olejki zapachowe – z tego tez samego powodu. Olejki eteryczne to zupełnie inna bajka.

 „Naturalne olejki eteryczne otrzymywane są w procesie destylacji roślin aromatycznych, poprzez poddanie ich działaniu pary lub przez maceracje tłuszczami. Historia stosowania tych roślin […] sięga czasów starożytnych. Olejki eteryczne i ich terapeutyczne właściwości znane były już 3000 lat p.n.e. w Egipcie a także w starożytnych Indiach, Chinach oraz Macedonii i Grecji. Jednak pierwszym (według obecnej wiedzy), który wyekstrahował czysty olejek eteryczny, a następnie opisał metodę destylacji był AVICENNA – czyli Abu ‚Ali Ibn Sina (980-1037) uznawany za jednego z największych medyków okresu średniowiecza”

Naturalne olejki eteryczne są bardzo skondensowanymi substancjami o dużej sile działania, dlatego należy ich używać tylko w małych ilościach. Dzięki temu są też bardzo wydajne, więc wydanie większej kwoty na dobry olejek rozkłada się na długi czas jego używania.

Na rynku jest bardzo duży wybór olejków eterycznych (nie mylić z zapachowymi, których jest istne zatrzęsienie, tylko nie ma sensu ich kupować). Importowane czy rodzimych producentów, oferowane w stacjonarnych sklepach (lub stoiskach) firmowych, sklepach internetowych lub np. w sklepach ze zdrową/naturalną żywnością czy kosmetykami. Zawsze uczulam na to, żeby czytać uważnie informacje zawarte na opakowaniach dotyczące źródeł pochodzenia, składu i ewentualnych certyfikatów. Nie interesują mnie hasła reklamowe będące chwytem marketingowym (nie zawsze uczciwym).

Kiedyś stosowałam olejki eteryczne marki Dr Beta (odłam naszej rodzimej Polleny Aromy). Ostatnio miałam okazję poznać olejki eteryczne Damai.

Firma ma naprawdę imponująca ofertę, a ceny proporcjonalne do jakości produktów.

Wszystkie produkty są doskonale, profesjonalnie opisane na stronach firmy, łącznie z ich właściwościami, co zdecydowanie ułatwia zakup. Co więcej, przedstawiony jest tez rodzaj samego zapachu, żeby później w domu nie było przykrej niespodzianki. Choć należy pamiętać, że olejki te mają przede wszystkim zadziałać pozytywnie na naszą psychikę czy nasze ciało. Ich ceny nie odbiegają od podobnej jakości innych producentów dostępnych na naszym rynku. Można wybrać olejek za ok. 25,00 PLN czy za ponad 300,00 PLN. W zależności od tego z czego i  w jaki sposób  jest pozyskiwany.

Używałam jak na razie olejków z mandarynki, cytronelli i paczuli. Marzy mi się olejek neroli – chyba najdroższy z dostępnych na naszym rynku.

Wg informacji ze strony marki Damai :

  • Olejek cytronelowy posiada właściwości regenerujące, tonizujące, pomaga w niedokrwistości i osłabieniu. Olejek aktywuje produkcję enzymów, które są odpowiedzialne za prawidłowe trawienie, oczyszcza organizm z toksyn i pomaga schudnąć.
  • Olejek mandarynkowy jest otrzymywany z owocni mandarynki, metodą tłoczenia na zimno.  Mandarynki łagodzą napięcie nerwowe, pomagają wyciszyć umysł i ciało oraz efektywnie poprawiają nastrój. Doskonale sprawdza się też w walce z bezsennością i brakiem energii.
  • Olejek z paczuli oprócz właściwości wspomagających leczenie miejscowe stanów zapalnych skóry jest znany jest ze swoich właściwości odmładzających oraz leczących blizny i rany. Przy stanach napięcia nerwowego olejek ma właściwości przynoszące ulgę, pomaga też na bezsenność i pozbycie się uczucia paniki. Ze względu na swoje właściwości poprawiające nastrój zalecany jest w aromaterapii na codzienne troski, a jego winny i upajający aromat jest również afrodyzjakiem.

Przy olejkach aromaterapeutycznych osobiście skupiam się na ich właściwościach działających na nasz stan ducha, umysł czy nastrój. Każdy z tych olejków może być jednak również wykorzystywany jako dodatek w pielęgnacji czy w przynoszeniu ulgi w dolegliwościach zdrowotnych. Możemy olejki eteryczne wykorzystywać do masażu, kąpieli, inhalacji…

A że zdanie na temat ich działania jest wśród specjalistów podzielone ? Mnie to nie dziwi. To samo dotyczy homeopatii czy nawet elementów zwykłej rehabilitacji.

Ja osobiście będę używać olejków eterycznych bo lubię czuć zapachy w swoim otoczeniu i wierzę w ich moc.

… do kupienia tutaj : Olejki eteryczne DAMAI

31 stycznia 2017 – Międzynarodowy Dzień Przytulania

W tym roku Międzynarodowy Dzień Przytulania przypada 31 stycznia. Wymyślono go w Ameryce w latach 80. XX wieku, ponieważ naukowcy odkryli, że ludzie stanowczo za rzadko okazują sobie czułość i bliskość.

Ja zgadzam się z tym całkowicie.

Przytulanie to samo zdrowie :

  • wspomaga odporność organizmu
  • zmniejsza ryzyko chorób serca
  • niweluje objawy stresu.

ape-530759_1280

„By przeżyć, potrzebujemy czterech uścisków dziennie.
By zachować zdrowie, trzeba ośmiu uścisków dziennie.
By się rozwijać, potrzeba dwunastu uścisków dziennie.”

Virginia Satir

Więc przytulmy się dziś do męża, żony, mamy, taty, babci i dziadka, do przyjaciela i przyjaciółki, do naszego psiaka czy kocura…. Bo warto. I nie tylko dziś.

Nadchodzi kolejny Nowy Rok

Nadchodzi Nowy Rok, a wcześniej nadchodzi Sylwester. Czyli szampańska zabawa do białego rana mająca za zadanie uczcić nadchodzący Nowy Rok i zakończyć się kacem gigantem.

Najlepsze zabawy sylwestrowe miałam w liceum i w czasach studenckich oraz zaraz po studiach. Na dodatek prawie zawsze ja je organizowałam. I było super. Wszyscy deklarowali co przyniosą ze sobą, wspólnie dekorowaliśmy mieszkanie, bawiliśmy się wyśmienicie, a na koniec (zazwyczaj nad ranem) razem sprzątaliśmy. Czasem w Nowy Rok ktoś jeszcze wpadł na poprawiny, zjeść co niedojedzone, wypić co nie wypite i dokończyć porządki. I zawsze było fajnie. Nie pamiętam , żeby ludzie chlali na umór, nie pamiętam innych używek. Nie było awantur po alkoholu ani rzygania przez okno. Nikt nie wyrzucał sprzętów przez balkon i nie podpalał pod blokiem trawnika petardami.

Później miałam kilka imprez sylwestrowym w większym stylu – jakiś bal na zamku, jakaś impreza w knajpie. Czy były lepsze ? Nie. Nie były. Bo warunkiem dobrej zabawy nie jest miejsce czy menu, tylko ludzie, którzy nam na tej imprezie towarzyszą. Bliscy, sympatyczni, NORMALNI. A z tym ostatnim coraz gorzej.

Lubię się bawić, ale w dobrym stylu i z dobrym towarzystwem. Jeśli mam obchodzić Sylwestra byle gdzie i z byle kim to wolę posiedzieć w domu, napić się wina i obejrzeć dobry film (bynajmniej nie Kewina czy Szklaną pułapkę).

Nadchodzącego Sylwestra spędzimy z Mężem w domu.  Jak od lat. Co roku zastanawiamy się nad wyjściem do jakiegoś lokalu czy nad wyjazdem w ciekawe miejsce, ale jakoś tak wychodzi, że siedzimy w domu. I tak naprawdę – nie żałuję. Mam dobry „lokal’ i najlepsze towarzystwo na świecie -mojego Męża.

Przystroimy mieszkanie, zapalimy lampki i świece, przygotuję coś fajnego do jedzenia, schłodzimy dobre wino i szampana…W odtwarzaczu DVD znajdzie się jakiś dobry film.  Wejdziemy w Nowy Rok może mniej uroczyście niż większość ludzi, ale pewnie – jak zazwyczaj – nie będę tego żałować.

2017

Wigilia 2016

I nadeszła kolejna Wigilia. Jak ten czas leci, szybciej chyba, niż byśmy sobie życzyli.
Więc starajmy się go nie marnować – w końcu jest określona ilość Wigilii w naszym życiu…

Chciałabym wszystkim, którzy zaglądają na te strony złożyć najserdeczniejsze świąteczne życzenia.

Niech ta Wigilia i następujące po niej Boże Narodzenie będą dla was czasem szczególnym, pełnym miłych chwil, ciepłych wzruszeń, pozytywnych przemyśleń.
I jeśli nawet ten wyjątkowy świąteczny czas nie będzie taki jak sobie wymarzyliście to pamiętajcie, że za rok są kolejne święta. I może wtedy będą świętami waszych marzeń.

 

christmas