Śliwki w kuchni, kosmetykach i … perfumach

Co jakiś czas przyglądam się różnym owocom, warzywom, przyprawom czy roślinom pod kątem ich wykorzystania w naszej kuchni, w pielęgnacji czy w perfumach. To na co zwrócę uwagę opisuję albo na blogu, albo na stronie bloga na FB, albo w artykułach dla TrustedCosmetics

Zaczął się sezon na śliwki, więc ten owoc zainteresował mnie ostatnio szczególnie.

Dla TrustedCosmetics powstał artykuł, o właściwościach zdrowotnych śliwek, o ich zastosowaniu w kosmetyce no i oczywiście w perfumach…

Ja śliwki lubię – zarówno w kuchni jak i też w kompozycjach zapachowych… 🙂 W tym roku po raz pierwszy w życiu zrobiłam powidła śliwkowe. A moje ulubione perfumy ze śliwką ? Chyba Mauboussin Mauboussin

124744

Miłośników śliwek, albo tych, którzy lubią poznawać różne składniki perfum zapraszam do lektury…

Czytaj tutaj : Właściwości i zastosowanie śliwek w kuchni, kosmetykach i perfumach

ssss

 

Reklamy

Przegląd perfumerii internetowych – warte uwagi zapachy damskie…

Dawno nie robiłam przeglądu asortymentu perfumerii internetowych pod kątem ciekawych, a niedrogich zapachów. Bo to nieprawda, że jak cos nie jest drogie to nie może być ładne. Może, czasem nawet bardzo. Tym bardziej, że w perfumeriach internetowych można znaleźć marki nie będące oficjalnie w dystrybucji na naszym rynku.

Marbert Woman Red to zapach z roku 1999. Marbert to niemiecka marka kosmetyczna, która w ciągu kilkudziesięciu lat swojego istnienia wypuściła na rynek kilka fajnych zapachów. Marbert Woman Red to kwiatowo-owocowa kompozycja, ale nie (jak to się czasem mówi) kompocikowata, tylko z pazurkiem. Bardzo ładny zapach na wszelkie codzienne okazje zarówno dla 20+ jak i 40+.

100 ml w cenie 35,00

Do kupienia tutaj : Marbert Woman Red EDT

 

Do kompletu drugi zapach marki Marbert – bardzo słoneczny i pogodny… Marbert Sun Spirit . Malinowo-truskawkowa wariacja idealna na wyjazdy urlopowe czy wakacyjne imprezy.

100 ml w cenie 35,00

Do kupienia tutaj : Marbert Sun Spirit EDT

 

Baldinini Or Noir to wspaniały, zmysłowy i kobiecy zapach włoskiej luksusowej marki od akcesoriów skórzanych i butów. Kompozycja powstała w 2010 roku i jest zdecydowanie warta uwagi wszystkich miłośniczek zapachów zmysłowych, słodkawych i bardzo kobiecych.

75 ml w cenie 38,00

Do kupienia tutaj : Baldinini Or Noir EDP

 

Oscar de la Renta Midnight Amber to cudowna kwiatowo-orientalna kompozycja z roku 2016. Luksusowy dom mody stara się od lat trzymać dość wysoki poziom. Widać to po kompozycjach przez nich wypuszczanych na rynek. To zmysłowy zapach z wyczuwalną mocno różą i agarem (oudem). Słodkawy, ciepły, seksowny. Butelka – cudo.

100 ml w cenie 63,00

Do kupienia tutaj : Oscar de la Renta Midnight Amber EDT

Jak widać nie trzeba wydawać fortuny, żeby posiadać ładny czy nawet piękny i niebanalny zapach.

Trzeba tylko chcieć zanalizować ofertę rynkową 🙂

Nuty egzotycznych owoców w perfumach…

Nie jestem fanka zapachów owocowych, ale na szczęście nie zawsze owoce zawarte w jakiejś kompozycji są wyczuwalne na pierwszym planie. Są owoce, których obecność w perfumach nadaje im zmysłowości lub pikanterii. Przeważnie są to owoce egzotyczne i nie mam tu na myśli słodkiego ananasa czy mdłego mango.

Gujawa, karambola czy morwa potrafią pięknie zgrać się z innymi składnikami przysparzając nam ciekawych doznań olfaktorycznych.

O takich właśnie owocach napisałam swój kolejny artykuł dla portalu TrustedCosmetics. Miłośników perfum zachęcam do lektury 🙂

Artykuł : Egzotyczne owoce zawarte w perfumach

 

 

S.T.Dupont czyli francuskie akcesoria i perfumy

Nie przepadam za zapachami marek , które na siłę włączyły perfumy do swojego asortymentu. Bo co wspólnego z zapachami ma Mercedes Benz, Vespa czy S.T.Dupont ? Odległe dziedziny…Wiele marek z różnych branż rozszerza swoją ofertę o perfumy, bo teraz taka moda. W zasadzie jakby „nie wypada” nie mieć „swoich” perfum w ofercie… Niektórym markom wychodzi to dobrze, innym gorzej. S.T. Dupont na szczęście wstydzić się czego nie ma, choć nie wszystkie zapachy godne są zainteresowania. Fakt, że wśród tych starszych zdarzają się naprawdę fajne. S.T.Dupont pour Femme z 1998 roku, Signature z 2000 roku czy Orazuli z roku 2005. Z męskich też by się coś znalazło 🙂 Choćby S.T.Dupont pour Homme z 1998 roku czy lekki i rześki Essence Pure ICE pour Homme z 2010.

S.D.Dupont nie jest marką jakich wiele… Powstała w 1872 roku we Francji i zasłynęła od początku z wysokiej jakości skórzanych akcesoriów. Przez lata marka wypracowała sobie wysoką pozycję w branży akcesoriów podróżnych powiększając z czasem swój asortyment o zapalniczki, luksusowe pióra czy zegarki.

Ale tyle marek ma wieloletnią tradycję w branży, że po marki typu S.T.Dupont sięgam naprawdę rzadko i nie skupiam się na ich kompozycjach. Jeśli jednak dla kogoś nie ma znaczenia, skąd wywodzi się dana marka, a ważny jest tylko sam zapach, to wśród perfum S.T.Dupont można znaleźć coś ciekawego…

S.T. Dupont pour Femme S.T.Dupont. Szyprowo-kwiatowy zapach z 1998 roku…Kobieca, elegancka kompozycja w bardzo ładnej butelce i jeszcze ładniejszym pudełku. Może się spodobać, na pewno lepsza niż wiele zapachów z perfumerii sieciowych oferowanych w wyższych cenach niż ów S.T.Dupont 🙂

Perfumowa kraina na Facebooku…

Nie lubię mediów społecznościowych, nie znoszę ekshibicjonizmu emocjonalnego, który tam króluje. Nie rozumiem tysięcy selfie wrzucanych na strony, informacji gdzie byliśmy, co jedliśmy i co myślimy.

Ale zechciałam rozpowszechnić mojego bloga i złamałam swoje zasady unikania mediów społecznościowych.

Wszystkich, którzy chcą odwiedzić mnie na FB zapraszam…

Perfumowa kraina na FB – szukaj tutaj :

perfumowakraina

001 (Copy) (1)

Ferrari – samochody i … zapachy

Zapachy Ferrari – teoretycznie nie przepadam za zapachami marek, które nie są związaną z branżą kosmetyczną czy fashion. W ostatnich latach zapanowała moda, że każda marka niekoniecznie w jakiej branży się specjalizuje, musi mieć również własne zapachy.

Zapachy maja marki produkujące artykuły piśmiennicze (Mont Blanc), scyzoryki (Victorinox), skutery (Vespa) czy samochody (Jaguar, Ferrari, Mercedes). Czy to dobra moda ? Moim zdaniem niekoniecznie. Bywa jednak, że czasem robię wyjątek i sięgam po jakiś zapach pochodzący „spoza branży” związanej z modą czy urodą. Dotyczy to zazwyczaj  miniatur, lub małych pojemności, które mogą stanowić element kolekcji, lub mogą być zużyte np. podczas wyjazdu urlopowego. Jak już wspominałam, większe czy mniejsze „miniatury” są doskonałą opcją poznawania zapachów. W przeciwieństwie do tzw. „odlewek”, które tracą szybko swoje właściwości.
Takie buteleczki zapachów (10 ml) marki Ferrari znalazłam niedawno w jednej ze znanych perfumerii internetowych. Cena ok. 11,00 / szt . Można poużywać, albo postawić na półce dla ozdoby. Zapach Radiant Bergamot to zapach „unisex”. Jest naprawdę bardzo uniwersalny i idealnie pasuje na wiosenne i letnie, codzienne okazje. Spokojnie również dla Pań.

Miller Harris – mało znana w Polsce marka niszowa

Miller Harris… to marka niszowa, która powstała kilkanaście lat temu. Nie lubię współczesnych marek. Nie idzie za nimi historia, która zawsze bardzo cenie i szanuję. Idzie za to za nimi „żądza pieniądza”, która w dzisiejszych czasach jest bardzo popularna…
Nic na to nie poradzę, że podchodzę do tematyki zapachów przyglądając się kompozycjom przez pryzmat marek, które je na rynek wprowadzają.

Jeśli w mojej kolekcji znajdują się zapachy współczesnej „niszy” to zazwyczaj jest to przypadek. Okazja cenowa, prezent, albo gwałtowna potrzeba kupienia czegoś nietypowego dla mnie…
Miller Harris to marka brytyjska, dość nowa, ale mająca w swojej ofercie stosunkowo dużo zapachów. Na ten moment ok. 50. Wolałabym 20, ale bardziej przemyślanych… 😉


Zapachy marki mam w kolekcji tylko dlatego, że w bdb cenach trafiłam je w outletowym Tk Maxx. Inaczej nigdy bym się nimi nie zainteresowała. Ładne ? Owszem. Ciekawe ? Na pewno. Warte swojej rynkowej ceny ? Moim zdaniem – nie. Jak większość współczesnych kompozycji.

Są w większości bardzo w stylu „unisex”, za czym ja osobiście nie przepadam. Dla mnie zapachy mają płeć, a marki niszowe zacierają te granice miedzy damskim a męskim aromatem.

Jest jednak jeden zapach, który chciałabym mieć : Noix de Tubereuse z 2003 roku.