6 grudnia – Mikołajki a … zapachy


Późny ten wpis, ale i nie na tyle ważny, żeby rwać włosy z głowy, że nie było go wcześniej…

Wg Wikipedii – „Mikołajki – tradycyjna, polska nazwa święta ku czci świętego Mikołaja, biskupa Miry, obchodzonego 6 grudnia w katolicyzmie i prawosławiu”. Zwyczajowo w ten dzień obdarowujemy się drobnymi prezentami  -większość ludzi uważa, że ten dzień powinny świętować jedynie dzieciaki, ale ja jestem odmiennego zdania.

prezenty

Zawsze byłam zdania, że każdy pretekst jest dobry, żeby było milej niż zazwyczaj. No i wszyscy lubimy dostawać prezenty. Niektórzy nawet bardziej niż dostawać lubią je dawać. Ja należę do takich osób. Do kupowania prezentów podchodzę w specyficzny sposób – kupuję je dużo wcześniej, patrząc na okazje, ale zawsze tak, żeby osoba której będą wręczone miała świadomość, że były kupowane z sercem i pod potrzeby/gust danej osoby. Nie mam zbyt dużo osób do obdarowywania, więc każdej mogę poświęcić odpowiednio dużo czasu. Zbliżające się święta, które zdaniem wielu mocno się skomercjalizowały, są doskonałym pretekstem do wytężenia sił , by sprawić najbliższym czy tylko miłym sercu osobom radość. Oczywiście nie to w świętach jest najważniejsze, ale skoro mają to być święta radosne to czemu lekceważyć kwestię świątecznych podarunków ?

Jednym z najchętniej kupowanych prezentów są perfumy. Ja najbardziej lubię je dostawać, ale czy kupować ? Niekoniecznie. Mężowi – zdecydowanie tak. Ale wszystkim innym osobom – niekoniecznie. Nie każdy jest zapachowym maniakiem jak ja i nie dla każdego zapach jest najmilszym prezentem. Każdy też ma własny gust i preferencje. Nie znając ich dobrze możemy popełnić gafę lub wydać pieniądze na prezent, który stanie się przechodnim…

Jeśli ktoś ma ulubiony zapach, można mu kupić kolejny taki sam lub inną wersję tego zapachu : EDP jeśli ma EDT, balsam perfumowany z tej samej linii czy kwintesencję elegancji – perfumy. Jeśli wiemy o jakim zapachu marzy to tez nie ma problemu. Gorzej jest, gdy chcemy uszczęśliwić kogoś na siłę. Wtedy zakup perfum odradzam. No chyba, że ktoś przyznaje, że nie ma zielonego pojęcia o zapachach, podobają mu się wszystkie a najbardziej lubi np. kwiatowe. Wtedy można próbować.

Mój mąż szanuje moje wybory – wie, że to co ode mnie dostaje na pewno warte jest uwagi i stanowi klasę samą w sobie. Na palcach obu rąk można policzyć zapachy, które do niego nie do końca „trafiły”, a dostał już ode mnie ok. 80-90 egzemplarzy. Uważam to za spory sukces.

Moja mama używa tego co ode mnie dostanie. Nie ma sprecyzowanego gustu, ani też pasji w sobie, zatem kupowanie jej zapachu to średnia przyjemność.  Ma to używa, nie ma to nie używa. Woli dobry krem…

Z tatą sprawa wygląda nieco  lepiej. Docenia, używa.

prezenty-2

Jeśli ktoś jednak upiera się na zakup zapachu w ciemno, postaram się zamieścić na dniach wpis na bazie tego co można teraz trafić w perfumeriach z małym „przewodnikiem”.

W perfumeriach stacjonarnych i internetowych jest teraz spory wybór ciekawych produktów. W internetowych większy i … oczywiście tańszy.

Zdecydowanie preferuję perfumerie internetowe, choćby dlatego, że można w nich znaleźć świetne zapachy mało popularnych w Polsce marek. I to – o dziwo – za śmiesznie małe pieniądze. Perfumerie sieciowe są zarzucone niestety tym samym asortymentem. Lepszym lub gorszym , ale … nudnym. A przecież branża zapachowa jest tak rozległa. Szkoda ograniczać się do masowej rozreklamowanej produkcji… 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s